Wyciągnąłem mój smoking z szafy w warszawskim mieszkaniu i nagle na podłogę spadł kopertowy liść papieru.
Nie mogłem zaliczyć jednej nocy, bo myśli krążyły jak bociany nad Wisłą trochę więcej, a mogłoby się to skończyć całkiem innym życiem, więc nerwy miałem naprężone jak gumka w baloniku.
Jutro mam poślubić Zofię, a ja ją uważam za wymarzoną żonę. Podobno każdy facet ma przed ślubem w głowie bajkowy obraz, ale ja zaczynam się zastanawiać: co jeśli mój wybór okaże się nietrafiony? Co jeśli po kilku latach nasz związek okaże się nieudanym pomysłem? Czy zdołamy pozostać wierni sobie na dobre i na złe? Czy potrafimy się wzajemnie szanować i kochać, jakby nie było jutra?
Zanim się obejrzałem, cały ten dylemat wypełnił mój umysł, a już świt się podkradał. Wyskoczyłem z łóżka, przetarłem twarz zimną wodą i wypiłem kawę z mlekiem, żeby się rozbudzić.
Do roboty mam jeszcze mnóstwo spraw. Za kilka godzin przyjadą znajomi i rodzina w tym mój najlepszy kumpel Paweł, który od lat jest żonaty i powinien mieć w zanadrzu dobre rady na taką wielką okazję. Może uda mu się mnie trochę uspokoić.
Znowu sięgnąłem po smoking i po raz kolejny koperta wślizgnęła się na podłogę. Nie było na niej żadnego napisu, co jeszcze bardziej mnie zdziwiło.
W środku leżał list. Kto mógł go napisać i po co?
Odłożyłem garnitur na krzesło, usiadłem na łóżku i zacząłem czytać. Pismo wyglądało znajomo. Na początku listu widniało: Przeczytaj to, zanim powiesz tak.
Autor okazał się moja mama, Barbara. Zastanawiam się, czemu postanowiła tak zrobić? Czy w treści znajdzie się coś, co mnie powstrzyma przed ślubem?
Zacząłem się niepokoić, ale zebrałem się w sobie i wciągnąłem kartkę. Oto jej słowa:
Mój kochany synu, wkrótce wstąpisz za mąż. Cieszę się, że znalazłeś taką dobrą pannę.
Chcę, żebyś pamiętał, że małżeństwo to nie tylko same uroczystości i przyjemności. To przede wszystkim ogromna odpowiedzialność. Po drodze spotkacie trudności i potknięcia, ale jeśli Ty i Zofia naprawdę się kochacie, przetrwacie wszystko.
Ślub to zobowiązanie, by iść razem ramię w ramię przez życie. Nie zapominaj, że jako mąż jesteś dziś głową rodziny w pewnym stopniu od Ciebie zależy los Waszych bliskich.
Unikaj kłótni o pieniądze. Złotówki nie zastąpią miłości, więc nie spieraj się z żoną o to, na co wydaje swoje fundusze.
Pamiętaj, że Zofia jest dla Ciebie najważniejszą osobą i potrzebuje Twojego wsparcia. Jeśli to poczuje, razem przeskoczycie wszelkie góry.
Wzajemny szacunek i zrozumienie są fundamentem każdej rodziny. Gdy złości Cię dopadnie, lepiej odetchnąć i odejść na chwilę w gniewie można wypowiedzieć rzeczy, których później żałujemy, a naprawa będzie trudna.
Nie dawaj żonie powodów do zazdrości. Jeśli zacznie wątpić w Ciebie, będzie to długotrwały problem.
Na świecie jest wiele kobiet, ale nie zapominaj, że Twoja jest najcenniejsza.
Chcę, żeby Zofia myślała tak samo.
Kochaj swoją żonę i pamiętaj o nas i o ojcu. Zawsze będziemy przy Tobie.
Mama.



