– Ciociu, dzwoniła mama.
Spojrzałam zaskoczona na moją siostrzenicę Olę, ponieważ moja siostra ostatni raz odzywała się dwa lata temu, tylko po to, żeby pożyczyć ode mnie pieniąde, a następnie znowu zniknąć.
– Powiedziała, że wraca i chce naprawić swoje błędy. Powiedziała, że musisz się wyprowadzić z jej mieszkania.
Nie wierzyłam, w to co usłyszałam. Przez dzisięć lat to ja byłam matką dla Oli, ponieważ moja siostra stwierdziła, że nie jest gotowa na macierzyństwo, a teraz chce tak po prostu wrócić i wyrzucić mnie z mieszkania? Owszem, rodzice to jej zostawili mieszkanie, ale, to że przez wiele lat pomagałam jej i jej córce, nic nie znaczyło?
– Olu, mama powiedziała coś jeszcze? Kiedy wraca?
– Powiedziała, że przyjeżdża jutro i rozpoczniemy nowe życie. Czy to nie cudowne ciociu? – Ola była szczęśliwa, ale ja bałam się, że moja siostra znowu odejdzie przy najbliższej okazji.
Moja siostra przyjechała dzień później. Z radością uściskała swoją 15-letnią córkę, a do mnie bąknęła tylko cześć. Spojrzałam przez okno, a przed klatką zobaczyłam piękny, nowy samochód, który musiał kosztować majątek. Moja siostra wyglądała jak milion dolarów, droga biżuteria, przepiękne futro, włosy prosto od fryzjera. Widać, było, że jej się powodziło i zrobiła karierę w czasie kiedy ja opiekowałam się jej córką. Ola była zachwycona powrotem i wyglądem swojej matki. Cały czas prawiła jej komplementy, ale moja siostra Alina, wydawała się wyniosła i oschła, mimo, że się usmiechała.
– Bożenko, wiesz że będziesz się musiała wyprowadzić z mojego mieszkania. Wróciłam na stałe, więc jak rozumiesz, nie możemy mieszkać w trzy osoby, w tej dwupokojowej klitce. Chciałabym żebyś to zrobiła do jutra. – Odparła wyniośle siostra.
– Alina, ale gdzie ja mam iść? Przez ostatnie 10 lat mieszkałam tutaj opiekując się Olą. Nie znajdę mieszkania z dnia na dzień!
– Och kochana to już twój problem.
Ola patrzyła to na mnie to na swoją matkę, nie odzywając się. Miała już 15 lat i mogła stanąć w mojej obronie, ale tego nie zrobiła, mimo, że ledwie pamiętała Alinę, a ja tyle dla niej zrobiłam. Było mi bardzo przykro. Przez ostatnie lata, to ja byłam dla niej najważniejszą osobą, bo jej matka wolała inne przyjemności niż wychowywanie córki. Cóż miałam zrobić? Kolejnego dnia zaczęłam poszukiwanie mieszkania. Los mi sprzyjał i już trzeci telefon okazał się owocny. Znalazłam niedrogą kawalerkę pod miastem. Mój dobytek nie był duży, wszystko co miałam zmieściłam dwóch walizkach.
– Olu pamiętaj, jeśli będziesz potrzebowała mojej pomocy, wiesz, że zawsze możesz do mnie zadzwonić. – Powiedziałam mojej siostrzenicy, którą przez ostatnie lata traktowałam jak własną córkę.
– Dobrze ciociu, dziękuję, ale teraz jest ze mną mama, więc na pewno wszystko będzie dobrze – odparła radośnie Ola.
Miały dni i tygodnie i zaczęłam powoli układać sobie życie na nowo. Brakowało mi mojej siostrzenicy, jednak rozumiałam że nie była ona moim dzieckiem.
Kiedy minęło pół roku od mojej przeprowadzki do drzwi zadzwonił dzwonek. Byłam zaskoczona ponieważ była godzina 22:00 i kładłam się spać. O tej godzinie nikt mnie nie odwiedzał. Kiedy otworzyłam drzwi progu stała zapłakana Ola.
– Kochana co się stało? Dlaczego tak późno wyszłaś z domu i dlaczego płaczesz? – Zapytałam zmartwiona.
– Ciociu, nie wiem co się stało z mamą! Nie ma jej od trzech dni w domu, a jej telefon nie odpowiada. Bardzo się o nią boję, że stała jej się jakaś krzywda. – Odpowiedziała zapłakana Ola.
Zaczęłam się denerwować, że rzeczywiście coś mogło stać się mojej siostrze. Zadzwoniłam na wszystkie komisariaty policji i szpitale, jednak nikt o niej nie słyszał. Ola została u mnie na tą i kolejną noc, ale Alina nie dawała znaku życia. Postanowiłam pójść na komisariat policji i zgłosić jej zaginięcie.
Miały dni, a moja siostra się nie odnalazła. Wraz z Olą byłyśmy zrozpaczone. Byłam pewna, że Alinie musiało przydarzyć coś złego, przecież nie zostawiłaby swojej niepełnoletniej córki na tak długo, samej w domu. Kiedy po dwóch tygodniach od zaginięcia Aliny zadzwonił telefon, nogi się pode mną ugięły.
– Witaj Bożenko – w słuchawce usłyszałam głos mojej siostry.
– Alina gdzie ty jesteś? Od dwóch tygodni szuka Cię policja. Myślałyśmy że nie żyjesz! Odchodzimy od zmysłów!
– Ach nie histeryzuj. Jednak stwierdziłam, że życie rodzica nie jest dla mnie. Wróciłam do Holandii, żeby pracować i zarabiać dobre pieniądze. W Polsce nie ma dla mnie perspektyw. – Odparła spokojnie moja siostra.
– Jak mogłaś zrobić to własnej córce?! Ty wiesz jak ona cię kocha? Dlaczego jesteś tak nieczuła i bez serca? – krzyczałam do słuchawki, nie mogąc się opanować.
– Ty lepiej się zajmiesz Olą. Dobrze wiesz, że jestem wolnym duchem i nie usiedzę za długo w jednym miejscu. – Tymi słowami zakończyła naszą rozmowę i się rozłączyła.
Byłam w szoku. Nie wiedziałam jak mam powiedzieć Oli o tym, że matka po raz kolejny ją opuściła, jednak gdy wychodziłam z pokoju, zobaczyłam że Ola stała cały czas w progu i słyszała naszą rozmowę. Jej mina wskazywała na to, że chyba w końcu zrozumiała, że jej matka jest nieodpowiedzialną osobą i nigdy nie będzie mogła na nią liczyć. Rzuciła mi się na szyję, przepraszając za swoje zachowanie, jednak ja nie miałam do niej urazy.
Od tamtej pory minęło 15 lat. Ola założyła swoją rodzinę i ma dwie cudowne córeczki, dla których jestem jak rodzona babcia. Moja siostra odezwała się jeszcze tylko kilka razy, a potem urwał się kontakt. Ola już nigdy nie wspomniała o swojej matce, a i ja staram się zapomnieć o mojej bezdusznej siostrze, dla której zawsze liczyły się tylko pieniądze, a nigdy miłość.



