Wyobraź sobie, że właśnie wychodzisz z więzienia i pierwsze kroki kierujesz do domu babci na przedmieściach Krakowa I nagle w starym ogrodzie znajdujesz małą dziewczynkę, która nosi w sobie ciężką tajemnicę.
Noc, ciszę przerywa dźwięk tłuczonego szkła, kiedy trzech mężczyzn w brudnych butach wbija się przez wyważone drzwi. Słyszysz za sobą przerażony oddech Zuzanny.
Jeden z nich, pijany, szczerzy się do ciebie, widząc więzienny strój: Nowy pies stróżujący? drwi pod nosem.
Wytrzymujesz to, stoisz prosto bez cienia strachu: To nie jest wasz dom. Wynoście się stąd natychmiast.
Za oknami błyska piorun. Nikt się nie rusza. Jeden z typów grozi Zuzannie.
Zabrać ją, rozkazuje przystojek z blizną. Jej matka ma długi.
Przypominasz sobie słowa babci o odwadze. Gdy ten podejmuje krok w twoim kierunku, błyskawicznie popychasz go na stół śliski parkiet ci pomaga.
Drugi spróbuje podbiec, ale go odpychasz. Zuzannie szepczesz: Uciekaj! Dziewczyna znika w ciemności.
Lider wyciąga nóż. Chwytasz go za nadgarstek, wykręcasz i nóż wypada na podłogę. Jego krew miesza się z kroplami deszczu. Dziadkowie wycofują się, wlokąc rannego kompana w noc.
Odnajdujesz Zuzannę pod starym jabłonią i zabierasz do środka. Wrócą, mówi patrząc na ciebie szerokimi oczami.
Wiem, odpowiadasz spokojnie. Ale tym razem będziemy gotowe.
Zabarykadowaliście drzwi i obiecujesz, że jej już nikt nie skrzywdzi.
Później znajdujecie poluzowaną deskę w podłodze. A tam metalowa skrzynka z listami, oszczędnościami i dowodami na to, że niejaki Artur Sławik groził twojej babci przez ziemię.
Zuzanna rozpoznaje go to właśnie ten facet z czarnego suv-a.
Sąsiadka potwierdza, że Sławik zabrał babcię parę miesięcy temu.
Proboszcz, ksiądz Tomasz, podrzuca ci dokumenty pokazujące przekręt Sławika i naprowadza na znaną dziennikarkę w Krakowie.
Razem z Zuzanną wsiadacie do starego poloneza, czarne auta ruszają za wami przez opustoszałe wsie, lecz udaje się wam zgubić pościg.
W mieście kontaktujesz się z Lucyną, prawniczką. Przegląda papiery i ostrzega, że sprawa jest naprawdę niebezpieczna.
Zuzanna wypisuje nazwiska, które łączą Sławika nie tylko z kradzieżą ziemi, ale i handlem ludźmi.
Lucyna mówi, że trzeba działać teraz, zanim ten drań coś ukręci.
W nocy idziecie całą paczką z Lucyną i jej znajomym fotografem na stary magazyn. Zuzanna zostaje w ukryciu. Po chwili wkraczają antyterroryści.
Przekradacie się do środka, odszukujecie Ewę, matkę Zuzanny, i stajecie oko w oko ze Sławikiem.
Rozpoczyna się chaos, padają krzyki. Na szczęście policjanci rozbijają się przez drzwi i zakuwają Sławika w kajdanki. Ewa i Zuzanna są wreszcie bezpieczne.
W komisariacie policjant wyjawia ci, że to właśnie ludzie Sławika kiedyś cię wrobili.
Parę tygodni później Lucyna ujawnia całą pajęczynę układów i wszystko sypie się jak domek z kart.
Wracacie na wieś, którą już nie rządzi cisza. Marianna się odnajduje, Julian zostaje aresztowany. Zuzanna prosi, by mogła zostać, a Ewa bierze ją pod opiekę.
Mijają miesiące. Dom i ogród powoli wracają do życia. Pewnego wieczoru Ewa mówi:
Nie odzyskasz już tych lat, ale możesz wybrać, co zrobisz z resztą.
Patrzysz na odbudowany dom i odpowiadasz:
Nie będzie już więcej ciszy, nie będzie już nigdy zapomnianych dzieci.
I po raz pierwszy czujesz, że naprawdę zaczynasz żyć.


