Wujek i życie toczy się dalej…

Wujek Paweł, czyli życie toczy się dalej…

Tomek siedział przy kuchennym stole, wpatrzony w pustą ścianę. Nie było tam nic ciekawego, ani odpowiedzi na jego pytania. Westchnął i spojrzał z niesmakiem na niedopitą herbatę w szklance, rozcieńczoną do ostatniej kropli. Brakowało już zapasów, a także pieniędzy, by kupić nowe. Wstał, wylał herbatę do zlewu, przepłukał szklankę, nalał letniego wrzątku z czajnika i wypił.

Jak to się stało, że tu jest? Wszystko przecież było: praca, mieszkanie, żona, córeczka… A teraz nie zostało nic.

***

Tomek miał piętnaście lat, gdy matka wprowadziła do domu mężczyznę. Przytulała się do niego mocno, trzymając pod rękę.

– To wujek Paweł. Będzie z nami mieszkał. Wzięliśmy ślub – powiedziała, nerwowo bawiąc się kołnierzem jedwabnej, kwiecistej sukienki.

Wujek Paweł wydawał się znacznie starszy od matki, niższy i bardzo chudy. Spokojnie przyglądał się nastolatkowi, który stał z ponurą miną.

Tomek nie był dzieckiem – domyślał się, że matka kogoś ma. Często wychodziła wieczorami, kłamiąc, że idzie do koleżanki. Wracała z rozmarzonym spojrzeniem, lekkim uśmiechem i zetartą szminką. Tomek nawet lubił te chwile samotności.

Wszyscy mówili, że jego matka jest piękna i młoda. Miło było to słyszeć, choć on sam tego nie widział. Dla niego była po prostu matką – nie gorszą niż inne. Ale młoda? Każdy po trzydziestce wydawał mu się stary.

Ojca nie znał. Matka nie lubiła o nim rozmawiać. A teraz wprowadziła wujka Pawła. Czy naprawdę było im źle we dwoje? Tomek odwrócił się i poszedł do swojego pokoju.

– Tomek! – zawołała za nim matka zduszonym głosem.
Zatrzasnął drzwi.

– Synku, on jest dobry, niezawodny, z nim będzie nam łatwiej. Nie zazdrość, dla mnie zawsze będziesz najważniejszy – mówiła, wchodząc później do jego pokoju. – Zaraz usmażę ziemniaki i zjemy kolację. Postaraj się zachowywać przyzwoicie.

Matka krążyła wokół wujka Pawła, jej policzki płonęły, a wzrok miał w sobie mgłę. Tomek wściekle zazdrościł. Czując winę, matka dawała mu więcej kieszonkowego. Wykupywała się.

– Nie gniewaj się na matkę. Ona jest dobra. Jesteś już duży. Za kilka lat założysz własną rodzinę, myślisz, że będzie jej łatwo samej? No właśnie. Ja jej nie skrzywdzę – próbował rozmawiać wujek Paweł.

Tomek milczał, choć rozumiał, że ma rację. Trzeba oddać wujkowi sprawiedliwość – nigdy nie wypytywał o szkołę ani o to, kim Tomek chce zostać.

Po skończeniu liceum ogłosił, że nie idzie na studia, tylko do wojska. Czuł się niepotrzebny.

– I słusznie. Wojsko to dobra szkoła życia. Szanuję. Studia możesz zrobić później, zaocznie. Wykształcenie jest ważne. Służ, a tam się rozejrzysz – powiedział wujek Paweł, przerywając lament matki.

Po roku wrócił do domu wzmocniony. Matka rzucała mu się na szyję, zrobiła uroczysty obiad, jak przystało. Tomek po raz pierwszy pozwolił wujkowi Pawłowi się przytulić. Wypił z nim na równych prawach, szybko się upijając.

– Co dalej? – spytał wujek Paweł. – Na studia za późno, zajęcia już się zaczęły. Co umiesz?

– Daj mu odpocząć – wtrąciła matka, głaszcząc syna po ramieniu.

Tomek powiedział, że w wojsku zrobił prawo jazdy, może prowadzić prawie każdy pojazd, a także naprawiać.

– No to dobrze. Mój znajomy ma warsztat, pogadam z nim, żeby cię wziął. Pensja przyzwoita, ale harować trzeba – oznajmił wujek Paweł.

– Pójdę – odparł Tomek.

Po miesiącu dostał pierwszą wypłatę i oznajmił, że chce wynająć mieszkanie i żyć sam.

– Nie pozwolę! – wybuchnęła matka. – Kto ci będzie gotował? Będziesz sprowadzał kolegów, dziewczyny…

– Nie krzycz, Krysia. Sama nie byłaś młoda? – ucTomek uśmiechnął się, patrząc na śpiącą Nadzieję, i pomyślał, że może teraz, gdy los dał mu drugą szansę, wreszcie nauczy się kochać tak, jak wujek Paweł kochał jego matkę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × trzy =

Wujek i życie toczy się dalej…