— O-o, witaj, królestwo bałaganu! Wika, przecież ciągle siedzisz w domu. Mogłabyś chociaż pozmywać naczynia — zganiła matka, ledwie przekraczając próg kuchni.
Wika akurat wyciągała pościel z pralkWika spojrzała na powykręcane prześcieradło w swoich dłoniach i pomyślała, że może jednak naczynia to najmniejszy z jej problemów.



