Mam 18 lat i coraz bardziej nurtuje mnie jedno poważne pytanie. Czy powinnam wyjechać z Polski? Czy tutaj w ogóle można być szczęśliwym?
Wiele osób wokół mnie wyjeżdża za granicę, żeby się uczyć, a inni z kolei wyjeżdżają tam w celach zarobkowych. Tak czy inaczej każdy chce stąd wyjeżdżać i twierdzi, że w Polsce jest naprawdę źle, nie tylko ze względów finansowych, ale i politycznych. Wszyscy twierdzą, że za granicą naszego kraju jest znacznie łatwiej niż tutaj, ale ja nie jestem do tego przekonana.
Owszem widzę, jak moi rodzice całe życie ciężko pracują i wciąż nie mają za wiele, ale przecież czy tam, czy tutaj i tak trzeba pracować, czasami również ciężko i nigdy nie ma gwarancji na to, że to nam da naprawdę wiele i osiągnięmy sukces. Zapewne jednak może łatwiej byłoby mi odłożyć tam jakieś pieniądze, a potem dzięki nim ułożyć sobie życie w Polsce. Tutaj po opłacie wynajmu zapewne nie zostanie mi wiele, a nie chcę żyć za jakieś grosze i nie móc niczego odłożyć na swoją przyszłość.
Znam wielu ludzi, którzy są mądrzy, wykształceni, a mimo to dostają śmieszne sumy na koniec miesiąca i odkładają ważne rzeczy, takie jak np. wizytę u lekarza pomimo znacznych dolegliwości, na później, bo gdyby opłacili prywatną, lekarską wizytę nie zostałoby im na jedzenie. Czy to jest życie? Nie, według mnie to wegetacja! Chciałabym zostać w Polsce, gdzie są moi bliscy i tutaj żyć godnie, ale nie wiem, czy jest taka możliwość. Przecież nawet większość emerytów życie w biedzie.
Z jednej strony chcę wyjechać na Zachód, może do Niemiec czy Austrii i pracować za więcej pieniędzy, z drugiej strony żal mi mojej rodziny i bliskich, których zapewne będę widywała raz, maksymalnie dwa razy do roku.
Chciałabym, żeby osoby mieszkające za granicą dały mi jakąś radę lub wskazówkę. Czy tam jest naprawdę łatwiej? Czy jesteście szczęśliwsi? Jakie trudności napotykacie? A może to wszystko nieprawda i ludzie idealizują inne kraje, podczas gdy jest tam tak samo, jak tutaj?



