Wspaniała wiadomość

Dobra wiadomość

Kinga spieszyła się do domu. Miała świetną wiadomość dla męża – nie dobrą, ale wyborną. Trzeba to uczcić. Po drodze wstąpiła do sklepu i kupiła butelkę wina. Przygotuje kolację, wypiją… – marzyła w duchu.

– Bartek, jestem w domu! – krzyknęła, wchodząc do małego mieszkania. Krzyk nie był konieczny – w tej klitce słychać było każdy stuknięcie drzwiami. Ale radość rozpierała Kingę i nie potrafiła się powstrzymać.

Bartek niechętnie wyszedł jej na spotkanie.

– Mam taką nowinę! Szybko coś przyrządzę, usiądziemy i wypijemy. Nawet wino kupiłam! – Kinga wyjęła butelkę z torby, nie zauważając napiętego spojrzenia męża. – Odnieś do kuchni, ja się tylko przebiorę. – Minęła go i przeszła za szafę, by zmienić ubranie. Włożyła krótki szlafrok, który Bartkowi tak się podobał, poprawiła włosy i zamknęła drzwi od szafy.

Bartek siedział przed telewizorem z wyciszonym dźwiękiem, patrząc gdzieś poza ekran. Kinga podeszła do niego.

– Co się stało? Mamie znów gorzej? – zapytała ostrożnie.

Mąż milczał. Kinga usiadła obok i przykryła jego dłoń swoją.

– Cokolwiek by się działo, damy radę. Dostałam właśnie… – Nie zdążyła dokończyć. Bartek odsunął rękę i zerwał się z kanapy. – Dobrze, powiesz później. Pójdę zrobić kolację.

Kinga smażyła ziemniaki, trapiona niepewnością. Wiedziała, że wypytywanie na nic się nie zda. Radość zniknęła bez śladu. Kiepski pomysł z tym winem. Ale skąd mogła wiedzieć…

Z Bartkiem byli małżeństwem od półtora roku. On już pracował w dużej firmie budowlanej, a Kinga kończyła pisanie pracy magisterskiej. Żyli z jego pensji, więc wynajmowali maleńkie mieszkanko – na razie starczało.

Część wypłaty Bartek wysyłał matce, która mieszkała w innym mieście i często chorowała, a leki pochłaniały mnóstwo pieniędzy. Gdy Kinga obroniła dyplom i dostała pracę, zaczęli nawet odkładać na własne mieszkanie, choć w tym tempie nie uzbieraliby do końca życia.

Marzyli nocami, że kiedyś założą własną firmę. Bartek projektowałby domy, a Kinga zajęłaby się wystrojem wnętrz. Ale najpierw musieli zdobyć doświadczenie. Ludzie nie zwróciliby się do nieznanej firmy. Potrzebne były rekomendacje. Wtedy kupiliby duże mieszkanie, doczekaliby się dzieci…

Tymczasem Kinga dostawała tylko drobne, nudne zlecenia, w których nie mogła pokazać talentu ani inicjatywy. Pracowała jednak sumiennie, choć płacono jej niewiele. Wierzyła, że prędzej czy później ktoś zauważy jej potencjał i powierzy jej coś ważnego. I wtedy będą mieli wszystko: mieszkanie, które urządzi po swojemu, samochód, meble…

Właśnie dziś szef wezwał ją i oznajmił, że powierza jej ważny projekt. Trzeba wyremontować i urządzić apartament. Bogata klientka chce podarować go synowi na ślub, który odbędzie się za miesiąc. Kinga została zwolniona z innych zadań, by skupić się tylko na tym. Za pośpiech dostanie dodatkowe wynagrodzenie.

Była pewna, że sobie poradzi. W głowie roiło się od pomysłów. Od razu pojechała obejrzeć lokal. Przywitała ją elegancka kobieta, ubrana modnie i z klasą. Czuć było przy niej zapach pieniędzy. Klientka pokazała mieszkanie, przedstawiła oczekiwania i zaznaczyła, że nie należy oszczędzać.

Umówiły się, że Kinga przygotuje wstępny projekt, a Izolda (tak miała na imię klientka) znajdzie ekipę remontową. Jeśli propozycja się spodoba, prace ruszą natychmiast.

Kinga spieszyła się, by podzielić się radosną wieścią z mężem. Butelka wina jednak pozostała nietknięta. Schowała ją do lodówki. Po kolacji, która minęła w milczeniu, usiadła do komputera. Praca szła sprawnie, aż w końcu Bartek przerwał jej skupienie.

– Przerwij na chwilę. Muszę ci coś powiedzieć… – zaczął.

– Mów. – Kinga odwróciła się do niego.

– Zwolnili mnie z pracy – wykrztusił, nie patrząc na nią.

– Jak? Dlaczego? – wykrzyknęła przerażona.

– W firmie był ogromny chaos, a potem wpadł nowy kontrakt. Było tyle roboty… Ciągle mnie poganiaKinga spojrzała na klucze leżące na podłokietniku, westchnęła głęboko i pomyślała, że czasem trzeba stracić wszystko, by odnaleźć siebie na nowo.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × pięć =

Wspaniała wiadomość