Wróciłam do domu wcześniej i zauważyłam, że na korytarzu są kwiaty i cukierki. Pomyślałam, że są dla mnie, ale okazało się…

Mój ojciec był wojskowym, więc często przeprowadzaliśmy się z jednego miasta do drugiego. Już jako dziecko zawsze walczyłam z chłopcami. Tata nauczył mnie różnych sztuczek, w których byłam bardzo dobra. Walczyłam świetnie. Jednak gdy dorastałam, chłopcy zaczęli inaczej na mnie patrzeć. Moja mama powiedziała, że to normalne, ponieważ jestem piękną dziewczyną i oczywiście będą na mnie inaczej patrzeć.

Jednak wszystko to jeszcze bardziej mnie irytowało i nadal walczyłam z nimi. Pewnego dnia spotkałam mężczyznę i bardzo go pokochałam. Kiedy odprowadzał mnie do domu, tata nas zobaczył i mnie skarcił, ale mimo to zaprosił go do naszego domu. Bardzo dobrze się dogadywali. Spałam wtedy, a oni rozmawiali aż do rana. Cieszyłam się, że się zrozumieli i doszli do porozumienia. Kiedy wyszłam za niego za mąż, mój ojciec zaczął częściej rozmawiać z nim niż ze mną. Mam wrażenie, że to on jest dla niego jak syn, a ja czuję się jak obca dziewczyna. Ojciec przychodził do nas z alkoholem, a oni pili do rana, zupełnie nie zwracając uwagi na mnie.

Pewnego dnia wróciłam do domu, zobaczyłam kwiaty i cukierki na korytarzu i pomyślałam, że są dla mnie. Jednak okazało się, że mój mąż mnie zdradzał. Wtedy przypomniały mi się wszystkie techniki, które znałam, i pobiłam go mocno, skutkiem czego trafił do szpitala. Mój ojciec przyszedł do mnie i powiedział, że dobrze zrobiłam, ale on załatwi resztę. Byłam w szoku, że bo potem jednak zaczął bronić mężczyzny i powiedział, że to się zdarza. Zdecydowałam, że nie chcę już z nim mieszkać i wybuchłam śmiechem. Zrozumiałam, że tata również mnie nie potrzebuje. Teraz ma swojego syna, niech się z nim komunikuje, a ja odejdę od nich, gdzie tylko oczy mnie poniosą.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 − 3 =

Wróciłam do domu wcześniej i zauważyłam, że na korytarzu są kwiaty i cukierki. Pomyślałam, że są dla mnie, ale okazało się…