12-letnia Angelika spędziła cały dzień przy komputerze. To było dla niej jedyne zbawienie od wiecznych awantur i kłótni rodziców, którzy kłócili się ze sobą, ze wszystkimi krewnymi, a nawet sąsiadami. Angelika jednak nie rozumiała jednej rzeczy: dlaczego dziadek musiał to wszystko znosić? Rodzice nie pracowali już od kilku miesięcy, więc cała rodzina żyła z jednej, marnej emerytury dziadka. Staruszek nigdy nie siedział w miejscu. Był tłumaczem literatury węgierskiej i ciężko mu było pożegnać się z pracą nawet w momencie, kiedy oficjalnie był już na emeryturze. Jeśli chodziło o rodziców dziewczynki, to nie chcieli niczego zmieniać. Byli zadowoleni z takiego życia na koszt dziadka. Pewnego dnia Angelika wpadła na genialny pomysł: „Mój dziadek jest niezwykle przystojnym mężczyzną. Muszę mu założyć konto na stronie randkowej. Mam nadzieję, że uda mu się wyprowadzić z naszego mieszkania”.
– Dziadku, zrobiłem wszystko. Mam nadzieję, że wkrótce kogoś poznasz.
– Dobrze, tylko napisz opis mnie w kilku językach.
Co dziwne, 12-letnia dziewczynka zdołała napisać wszystko w 3 językach i to bez jakiegokolwiek błędu. Dziadek był zadowolony ze swojej wnuczki. Od tego dnia Angelika stale sprawdzała stronę pod kątem wiadomości do dziadka. Była już bardzo sfrustrowana brakiem wiadomości, gdy nagle jakaś nadeszł
. „Dzień dobry. Nazywam się Martyna Dankiewicz. Jestem samotna i dlatego chciałabym Cię poznać. Mam nadzieję, że nie odmówisz wyjścia ze mną na kawę bądź herbatę”.
Dziadek, widząc zdjęcie Martyny, pogłaskał wnuczkę po głowie i powiedział, że pójdzie z nim na randkę. Rodzicom nikt nic nie powiedział. Dziadek poszedł na randkę i wrócił wieczorem, bardzo zadowolony.
– Podobał Ci się?
-Tak. Bardzo! Czuję się już młodszy o kilka lat.
Tak więc dziadek zaczął chodzić na randki prawie codziennie, czasami wracał nad ranem. Martyna powiedziała mu kiedyś, że nie chce już tracić ani minuty i chciałaby, by zamieszkali razem i najlepiej pobrać się. Staruszek więc oświadczył się kobiecie – kochankowie pobrali się i wyjechali za granicę. Rodzice obwiniali o to wszystko Angelikę, jednocześnie pytając, z czego teraz będą żyć. Angeliki jednak to nie obchodziło i cieszyła się szczęściem swojej babci. Nie mogła się doczekać już wiosny – wtedy dziadek z ukochaną mieli odwiedzić dziewczynkę.



