Wnuczka babci: Opowieści z pokolenia na pokolenie

Jest matka i jest córka. Taką córką okazała się dziewczyna mojej przyjaciółki Grażyna.

Wakacyjny wyjazd na słoneczną Turcję zakończył się niespodziewaną ciążą, a później porodem. Na świat przyszła mała Jagoda słomkowa, z czarnymi oczkami, dziewczynka.

Grażyna pracowała, Jagoda siedziała przy małej siostrzyczce, a wieczorami Grażyna uciekła od codziennych trosk, żeby się zrelaksować. Czasem przyprowadzała kogoś. Matka o tym wiedziała, ale nie wtrącała się w jej sprawy.

Gdy Jagodzie skończyło się pięć lat, Grażyna oznajmiła, że wyprowadza się do mężczyzny. Los się rozstrzygał, a on jeszcze nie wiedział o dziecku. Prosiła matkę, by Jagoda mogła z nią zamieszkać.

Babcia musiała zrezygnować z pracy i przejść na skromną emeryturę. Grażyna od czasu do czasu dorzucała jej trochę pieniędzy.

Jagoda bardzo tęskniła za mamą. Z żalu wpatrywała się w okno i reagowała na każdy dźwięk w klatce schodowej. Grażyna pojawiała się coraz rzadziej, przekazując pieniądze na kartę.

Pewnego dnia postanowiła odwiedzić córkę. Kupiła prezenty, słodycze i zjawiła się pod wieczorem, kiedy Jagoda po kąpieli siedziała w piżamie i oglądała swój ulubiony program Dobranoc, maluszki.

Usłyszawszy głos mamy, skoczyła z kanapy, podbiegła do Grażyny, objęła ją mocno ramionami i krzyknęła: Mamusiu, kocham cię! Tak bardzo za tobą tęskniłam!

Jagodo, mamo boli, odpuść ręce. Ja też cię kocham odpowiedziała Grażyna. Dziewczynka trzymała się tak mocno, że mama ledwo odciągnęła małe rączki.

W końcu Jagoda objęła matkę za nogi: Nie odejdziesz? Nie zostawisz mnie już? Jesteśmy teraz razem, na zawsze?

Poczekaj jeszcze, Jagodo, zaraz przyjdę po ciebie. Teraz muszę iść odrzekła Grażyna.

W tym czasie siedziałem w kuchni, a łzy lały się jak deszcz. Przyjaciółka szukała w apteczce waledolu.

Grażyna pożegnała się, zamknęła drzwi. Jagoda siedziała na podłodze, ręce trzymając na kolanach, nie płacząc, tylko patrząc w jedną pustą przestrzeń.

Mamo mnie nie kocha, zostawiła mnie. Nie mam taty. Wszyscy go mają, a ja nie.

Kochana, ja tu jestem powiedziałam, podnosząc Jagodę z podłogi.

Jagoda przytuliła mnie, położyła głowę na moim ramieniu.

Babciu, opowiesz mi bajkę o kogucie i lisiczce?

Oczywiście, zaraz położę cię do łóżka i zaczniemy.

Machnąłem przyjaciółce ręką, mówiąc, że odchodzę, a ona odpowiedziała wzrokiem.

Niech Bóg da babci zdrowie, by mogła wyrosnąć dziecko. Może mama jeszcze się namyśli. W życiu zdarzają się różne rzeczy.

Miałem kiedyś sytuację z czasów PRL, kiedy kobieta wyszła za mężczyznę i nie wspomniała o dziecku. Rok później prawda wyszła na jaw przy potrzebie pomocy medycznej matki. Mężczyzna, gdy się dowiedział, że potraktowano jego dziecko tak, odrzucił ją, mówiąc, że taka matka nie jest potrzebna jego przyszłym potomkom.

Trzeba wierzyć w lepsze jutro.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + 8 =

Wnuczka babci: Opowieści z pokolenia na pokolenie