Dzisiaj pomyślałam, że chyba jesteśmy z tobą jakąś nienormalną rodziną Jak dobrze, że cię mam powiedział Aleksander, obejmując żonę. A ja jestem szczęśliwa, że jesteś ze mną! odpowiedziała Małgorzata. No a z kim mam być? zaśmiał się mąż. Oczywiście tylko z tobą. Bo ty jesteś moim przeznaczeniem. Najwspanialszą kobietą na świecie.
Małgorzata nic nie odpowiedziała, pocałowała męża w policzek i pośpieszyła do kuchni wyjąć z piekarnika ciasto.
Dziś państwo Kowalscy obchodzili srebrne wesele. Postanowili świętować skromnie, w gronie najbliższych. Tylko oni i ich dzieci. Mieli dwoje syna Krzysztofa, ucznia drugiej klasy liceum, i córkę Kingę.
Kinga niedawno skończyła studia, znalazła pracę i wyprowadziła się od rodziców. Wynajmowała mieszkanie niedaleko biura. Choć Małgorzata przekonywała córkę, że w domu jest miejsce dla wszystkich, Kinga upierała się przy samodzielności.
Po co wydawać pieniądze na wynajem? pytała Małgorzata. Masz tu swój pokój, żyjemy zgodnie, czemu się od nas odgradzasz? Jak wyjdziesz za mąż, wtedy się wyprowadzisz.
Mamo, bardzo was kocham i wiem, że mnie nie wyrzucacie, ale chcę spróbować życia na własną rękę. I jeszcze jedno tylko się nie gniewaj gotujesz tak pysznie i pieczesz takie ciasta, że boję się zamienić w słonika. Ty jesteś taka szczupła, jesz i nie tyjesz, a ja, niestety, nie odziedziczyłam twoich genów! Muszę uważać na figurę, a jak mam to robić, mieszkając z wami? Twoich smakołyków nie sposób odmówić.
Małgorzata uśmiechnęła się, patrząc na córkę. Kinga wcale nie była do niej podobna. Małgorzata była drobna i szczupła, wręcz krucha. Często brano ją za nastolatkę. Wygląd miała przeciętny. Nie starała się też specjalnie upiększać rzadko używała makijażu, włosy zwykle zbierała w kucyk, ubierała się skromnie. Kinga była prawdziwą pięknością wyszła w ojca.
Aleksander był mężczyzną, który rzucał się w oczy. Wysoki, świetnie zbudowany. Z wiekiem trochę przytył, co nie było dziwne przy ciastach Małgorzaty. W młodości był niezwykle przy



