Wiele zależy od przeznaczenia

Wiele zależy od losu. Często to sami ludzie czynią swoje życie trudnym i nieznośnym, ale w porę zrozumieją, że trzeba wybaczyć, zrozumieć i pokochać. Wtedy wszystko się układa, a życie staje się lżejsze. Alicja nie miała ani braci, ani sióstr. Jedynaczka w rodzinie, czasem brakowało jej towarzystwa.

Kiedy jednak Alicja wyszła za mąż za Adama i dowiedziała się, że spodziewają się bliźniaków, nie mogła ukryć szczęścia.

Moje dzieci nigdy nie poczują się samotne, będą miały siebie nawzajem ta myśl nieustannie krążyła jej po głowie i rozgrzewała serce.

Wkrótce para dowiedziała się, że urodzą się dziewczynki. Adam marzył o synu, ale bardzo szybko zapomniał o tych pragnieniach. Kasia i Weronika zajęły całe jego serce bez reszty. Obie córeczki były śliczne i niemal identyczne. Adam dziwił się, jak Alicja potrafi je odróżnić po drobnych szczegółach, których on nie dostrzegał. Dla niego to była udręka:

Alicja, nie wiem, którą właśnie nakarmiłem, a która jest głodna! żona tylko się śmiała i podsuwała mu tę, która jeszcze nie jadła.

Jak ty to robisz? To niemożliwe! Ciągle je mylę, która jest Kasia, a która Weronika.

Jedno pozostawało niezmienne jego miłość do córek. Dziewczynki rosły, a Alicja, cały dzień spędzająca z nimi, była wykończona. Nie mogła doczekać się wieczora, kiedy Adam wróci z pracy i choć trochę ją odciąży. Marzyła o odpoczynku, o chwili wytchnienia. Była na skraju wyczerpania.

Mam już tego dość pewnego dnia wybuchnęła. Nie mogę nawet na chwilę odejść, wszędzie się pchają, trzeba mieć oczy dookoła głowy. Weź chociaż urlop!

Alu, wiesz przecież, że teraz nikt mi nie da wolnego, a pracy jest mnóstwo. Jestem jedynym żywicielem rodziny. Rozumiem, że jesteś zmęczona, ale pomagam, jak tylko mogę.

Adam faktycznie po pracy zabierał dziewczynki na spacer, by żona mogła odpocząć, a gdy pogoda nie dopisywała, bawił się z nimi w domu.

Pewnego dnia wrócił z pracy, otworzył drzwi i natychmiast usłyszał głośny płacz córek. Wpadł do pokoju Alicja spała na kanapie. Potrząsnął nią i zorientował się, że jest pijana.

Szybko uspokoił dziewczynki, nakarmił je, postanawiając, że z żoną porozmawia później. Gdy położył Kasię i Weronikę spać, wrócił do Alicji.

Alicja, nie rozumiem, po co się upiłaś? Dziewczynki płakały, a ty nawet tego nie słyszałaś.

Nie rozumiesz? Bo ja też jestem człowiekiem i potrzebuję chwili relaksu. Spróbowałbyś tak od rana do wieczora biegać od kuchni do dzieci i z powrotem! Wypiłam trochę, nie wiedziałam, że padnę po paru łykach wina.

Wierzę ci, Alicja, ale to nie jest rozwiązanie. Alkohol tylko pogorszy sprawę. A dziewczynki potrzebują opieki, co by było, gdyby coś się stało?

Mąż wierzył Alicji, wiedział, że jest wykończona, ale musiał bardziej jej pomagać. Miał nadzieję, że to się nie powtórzy, ale się mylił. Coraz częściej zastawał żonę pijaną, a dzieci płaczące. Alicja domagała się odpoczynku.

Mam dwie córki, wiesz, jak się męczę, więc się odprężam. Tobie dobrze, cały dzień w pracy, a ja tu haruję.

Żadne perswazje nie pomagały. Alicja piła coraz więcej. Nie słuchała Adama, tylko krzyczała, że potrzebuje wytchnienia. Adam nie wiedział, co robić. Gdy córki skończyły cztery lata, podał na rozwód, mając nadzieję, że dzieci zostaną z nim, a nie z pijącą matką.

Ale sędzia zdecydowała inaczej. Jedną córkę przyznała matce, drugą ojcu. To była tragedia. Dziewczynki płakały przy rozstaniu, ale wyboru nie było. Adam wyjechał z Weroniką do rodziców do innego miasta. Z Alicją została Kasia.

Matka nastawiała córkę przeciw ojcu:

Podziękuj swojemu ojcu, to on rozdzielił cię z siostrą mówiła do płaczącej Kasi.

W rodzinnym mieście Adam znalazł pracę, mieszkał z córką u rodziców, którzy pomagali. Mógł spokojnie wychodzić do pracy, wiedząc, że Weronika jest w dobrych rękach. Serce bolało go jednak za Kasią.

Weronika szybko przywiązała się do babci i dziadka, którzy ją rozpieszczali. Z czasem przestała pytać o siostrę. Żyła w miłości i bezpieczeństwie.

Życie Kasi wyglądało zupełnie inaczej. Czuła się porzucona i niekochana. Matka coraz bardziej wpadała w nałóg, a jej towarzystwo nie było najlepsze. Niektórzy traktowali Kasię jak powietrze, krzyczeli na nią bez powodu.

Kasia coraz częściej uciekała z domu, przesiadywała na ławce w parku, patrząc z zazdrością na inne dzieci, które bawiły się z rodzicami. W szkole dziewczyny miały ładne ubrania, a ona chodziła w znoszonych rzeczach. Często myślała o tacie i siostrze. Pewnego dnia, w czwartej klasie, powiedziała matce:

Mamo, chcę mieszkać z tatą i Weroniką, zabierz mnie do nich.

Matka, półprzytomna, spojrzała na nią i warknęła:

A, przypomniałaś sobie ojca? Wiesz, że on nas porzucił i uciekł do innej kobiety? Kupił Weronice lalkę, obiecał złote góry, a ona dała się nabrać. Teraz pewnie żałuje.

Kasia wyobraziła sobie siostrę płaczącą, brudną, z obcą, złą kobietą. Ojciec-zdrajca oszukał Weronikę i zostawił je. Zaczęła go nienawidzić.

Minęły lata. Weronika ma osiemnaście lat, studiuje. Mieszka z ojcem i macochą, ale Kasię trudno nazwać macochą Weronika zawsze mówiła do niej mamo. Kasia była dobra i cierpliwa, kochała przybraną córkę jak własną. Nie miała swoich dzieci, więc całą uwagę poświęcała Weronice. Adam i Kasia założyli firmę, wybudowali dom za miastem. Weronika żyła w zupełnie innym świecie niż jej siostra.

Kasia w wieku siedemnastu lat już romansowała z dużo starszymi mężczyznami, potem zmieniała ich jak rękawiczki. W końcu, w wieku osiemnastu lat, zaszła w ciążę. Jej partner dawał jej pieniądze, czasem kupował jedzenie. Potem wręczył jej pieniądze na załatwienie sprawy i zniknął.

Kasia widziała, że matka coraz bardziej się stacza,

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × trzy =

Wiele zależy od przeznaczenia