„Więc zrobiłem dla niej wszystko, wszystko. Co ona zrobiła?”- Oświadczył przyjaciel i przyznał, że wyrzucił ogromny bukiet dla żony na śmietnik

Wieczorem wracam ze sklepu, widzę naszego woźnego, a w rękach ma bukiet róż, cały złamany. „Skąd ma Pan kwiaty?” – mówię. „Wyrzucone z piątego piętra. Dziwni ludzie”, mówi. A tam mój kumpel, Tomek, Mieszka z żoną. Postanowiłem sam dowiedzieć się, co się stało. A potem, przy wejściu do klatki, widzę go.

– Tomek, co to jest? Dlaczego Iga wyrzuciła bukiet?

– Sam wyrzuciłem – odparł z rozpaczą.

„Od kochanka czy co?”

Pomyślałem i sam nie wierzyłem w swoje myśli. Oni byli parą.

– Tak – mówi – chodź, opowiedz.

A tam taka historia. Tomek i Ola to porządni ludzie. Żyją jak zwykła para, ale bez namiętności.

Pracują. Iga zajmuje się sprzątaniem i gotowaniem, a Tomek robi więcej zakupów. Kiedyś Tomek pomyślał: „mamy po czterdzieści trzy lata, a z jakiegoś powodu żyjemy już bez rnamiętności. Trzeba coś wymyślić, przynajmniej czasami”. I postanowił w ten sam piątek zrobić żonie niespodziankę. Rano żona poszła do pracy, a on później wyszedł do pracy. W dzień sprzątał, a wieczorem mieszkanie już świeciło na błysk, zwłaszcza lustro w przedpokoju. Potem do sklepu. Kupił wino, świece zapachowe, a nawet kieliszki, które wcześniej pożyczyli od sąsiadów. A co najważniejsze, kupił bukiet róż. Tak, dobrze zgadłeś. Przygotował wcześniej. A potem dzwonek do drzwi. Tomek, w garniturze, otworzył drzwi.

– Dlaczego w garniturze? – Bardzo zdziwiona spytała Iga i weszła, nie czekając na odpowiedź – Kładę się, bo jestem taka zmęczona.

– Iga, zobacz, jak dobrze razem wyglądamy! – powiedział Tomek, zwracając uwagę żony na lustro. – Wiem dokładnie, jak wyglądam, jak zamęczony koń!

Przechodząc obok kuchni, w której w rzeczywistości Igę czekała niespodzianka, dodała: a co to za smród z kuchni? (Tak, tak, świece zapachowe). Poszła do pokoju, żeby odpocząć. Tomek pomyślał, że może od razu przeszła do rzeczy. Wziął bukiet róż, szedł w stronę pokoju, otworzył drzwi i tam… Iga śpi słodko.

– Damian – mówi mi – wszystkie moje wysiłki poszły na marne. Czułem się jak frajer. Teraz zdajesz sobie sprawę, że wyrzucenie bukietu przez okno było i tak powściągliwe. Taki jest nasz związek!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + 13 =

„Więc zrobiłem dla niej wszystko, wszystko. Co ona zrobiła?”- Oświadczył przyjaciel i przyznał, że wyrzucił ogromny bukiet dla żony na śmietnik