Weronika przyjechała na stypę wujka, ale to, czego się tam dowiedziała i usłyszała, zmieniło jej poglądy na wszystko.

Weronika przyszła na stypę swojego wujka. Zebrało się wiele osób, a Igor, najstarszy syn jej wuja, siedział na początku stołu. Szefował wszystkim dookoła, mówiąc im, gdzie mają siedzieć. Dziewczyna bardzo lubiła wujka Władysława. Wychowywała się bez ojca, a wuj stał się jej drugim ojcem. Pomagał dziewczynie we wszystkich trudnościach w jej życiu, a ona opiekowała się nim, gdy samemu było mu trudno. Z wujem mieszkał jego 30-letni młodszy syn Artur. Był to chłopak, który czasami zachowywał się dziwnie, potrafił zniknąć na miesiąc i pojawić się głodny i wyczerpany. Nie był skory do żadnych odkryć, nie spieszył się, by zająć się swoim życiem, by cokolwiek zmienić…

Zupełnym przeciwieństwem Artura był jego starszy brat, Igor, który delikatnie nazywał brata nieudacznikiem i mówił, że nigdy w życiu mu się nic nie uda. Igor raz lub dwa razy w roku, przy okazji urodzin ojca, dzwonił do Weroniki lub swojego ojca, aby sprawdzić, czy brat już się poddał. Na krótko przed tym wydarzeniem, Igor zostawił żonę i pięcioletnią córkę i odszedł do innej kobiety, Katarzyny.

– Czy masz może kontakt z pierwszą żoną? – Zapytała Weronika Igora w obeności Kasi, zmywając talerze w kuchni.

– Tak, ona rości sobie prawo do naszego domu, mówi, że wszystko, co mieliśmy razem, powinno być podzielone po rozwodzie, ale ona nie ma nic wspólnego z tym domem.

– Myślę, że powinniście z nią porozmawiać. Kto wie, jak Ty byś się Kasiu zachowała, gdyby Twój mąż zostawił Cię dla innej kobiety po 12 latach małżeństwa. – Powiedziała Weronika, zostawiła talerze i wróciła do salonu, gdzie krewni rozmawiali o obrazie wujka.

– Myślę o sprzedaży domu. – Powiedział Igor. – Kasia i ja zdecydowaliśmy się na to. W tym mieście nie da się żyć. Sprzedamy go i kupimy mieszkanie w stolicy, a nasze obecne wynajmiemy lokatorom.

– Trzeba się dzielić. Nie tylko Ty tu mieszkasz, Artur też ma udział w tym domu. – Wtrącił wujek Tomek.

– Mój ojciec odszedł, więc dlaczego miałbym chcieć zostawić ten dom? – Powiedział Igor.

– Nie musicie niczego dzielić ani sprzedawać. – Odezwała się nagle babcia Stanisława, która przez cały dzień, nie powiedziała ani słowa. – Władysław zostawił ten dom Weronice.

– Co? to nie może być prawda! – Igor podskoczył ze swojego miejsca. – Ty oszustko! A więc to tak opiekowałeś się ojcem. Czy to Ty podrobiłaś wszystkie dokumenty?

Z tymi okrzykami Igor podszedł do Weroniki, ale przed nim stanął wujek Tomek.

– Władysław doskonale wiedział, co robi. Wiedział, że zostawisz brata na ulicy. Nawet nie zadzwoniłeś do niego, żeby dowiedzieć się, co u niego słychać, może potrzebował pomocy. A teraz domagasz się domu. I kto tu jest oszustem? – Wujek zaatakował Igora.

– Nie puszczę tego płazem! – Powiedział Igor i wyszedł z Kasią.

Szczerze mówiąc, Weronika nie chciała się mieszać w te sprawy i nie miałaby nic przeciwko oddaniu spadku, ale nie zrobiła tego, żeby nie zostawić Artura na ulicy. A dzięki wsparciu babci Stanisławy i wujka Tomka, nie bała się też Igora.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − sześć =

Weronika przyjechała na stypę wujka, ale to, czego się tam dowiedziała i usłyszała, zmieniło jej poglądy na wszystko.