Ta historia może wydawać się typowa, ale wciąż jest pouczająca – para nieco po pięćdziesiątce, która niedawno obchodziła srebrne gody. Mają dwoje dzieci, już dorosłych i całkiem samodzielnych. Ich życie rodzinne toczyło się spokojnie, bez fajerwerków emocji, ale też bez ciągłych kłótni i awantur. Jedynym nietypowym elementem był wiecznie ponury mąż, Ryszard – jego surowa mina dodawała mu lat, mimo że w dowodzie widniało tylko 56.
Zmiany w Ryszardzie nastąpiły szybko i niespodziewanie, a wywołała je nowa pracownica, która dołączyła do zespołu. Nie była szczególnie młoda, ale i tak o dobrych 20 lat młodsza od niego. Na twarzy mężczyzny nagle zaczęły pojawiać się emocje, i to te pozytywne. Wkrótce cały dział wiedział już o romansie Ryszarda i Kasi.
Z niektórymi współpracownikami Ryszard zaczął dzielić się troskami i radościami, nawet mimochodem wspomniał, że Kasia nalega na rozwód. W końcu z rozmów przeszli do czynów – małżeństwo się rozpadło. Ryszard wyprowadził się z domu i wynajął mieszkanie, do którego wprowadził się z Kasią. Ponieważ po tylu latach szanował swoją dawną rodzinę, cały majątek zostawił byłej żonie i dzieciom, postanawiając zacząć od zera.
Z czasem młoda żona zapragnęła dziecka, a Ryszard również chciał powiększyć rodzinę. Z powodu problemów Kasi z płodnością musieli wydać niemałe pieniądze na surogatkę. Tyle że zanim kobieta urodziła dzieci, Kasia stwierdziła, że macierzyństwo wcale jej nie pociąga.
Historia skończyła się dla Ryszarda kolejnym rozstaniem. Został sam w obcym mieszkaniu, z dwójką małych dzieci. Za pragnienie nowych, intensywnych emocji, które obiecywała młoda żona, zapłacił całym swoim majątkiem i stabilną rodziną. Kobieta tego jednak nigdy nie doceniła.



