Jestem bardzo młodą mamą i ciągle słyszę pod swoim adresem wulgarne epitety. Mimo tego, co mówią, ja jestem zadowolona ze swojego życia i nie zmieniłabym w nim niczego.
Przed 19 rokiem życia byłam 4 razy w ciąży. Po raz pierwszy zaszłam w ciążę w wieku 15 lat ze swoim obecnym mężem Jankiem, ponieważ mimo branej antykoncepcji z nieznanych powodów nie zadziałała i po prostu doszło do wpadki. Ta wpadka jednak okazała się być przeznaczeniem, bo wtedy poczuliśmy „powołanie”, którym było zbudowanie dużej rodziny. Mamy obecnie dwójkę pięknych dzieci, a niebawem na świat przyjdzie nasza czwarta pociecha. Ludzie, kiedy się o tym dowiadują twierdzą, że to nienormalne i najwidoczniej rodzice wychowali mnie na puszczalską, skoro w tak wczesnym wieku już współżyłam. Mają gdzieś to, że wciąż jestem z tym samym partnerem i wszystko to było z miłości, a nie z przypadkowym gościem po alkoholu i na dyskotece.
Niestety, kiedy byłam w ciąży po raz drugi, poroniłam. Oczywiście bardzo to przeżyłam. Mimo młodego wieku oboje wiedzieliśmy, że chcemy mieć dużą rodzinę, dlatego nie poddaliśmy i uznaliśmy, że spróbujemy jeszcze raz. Potem na szczęście wszystko się udało i urodziła się nam zdrowa córeczka. Wówczas bardzo dbałam o siebie i robiłam wszystko, aby ponowni nie doszło do poronienia, bo nie wiem, czy kolejny raz poradziłabym sobie z czymś tak ciężkim.
Ogólnie nigdy nie było mi łatwo, bo z jednej strony mierzyłam się z trudami bardzo wczesnego macierzyństwa, z drugiej strony byłam oceniania przez ludzi i słyszałam ich mocno nieprzychylne opinie, delikatnie to ujmując, chociaż najczęściej to były wyzwiska i przekleństwa. Nawet przyjaciele i bliska rodzina nie znieśli dobrze wiadomości o tym, że jestem w ciąży i przez długi czas musiałam z partnerem mierzyć się z ich negatywnym podejściem.
Mimo wszystko to tylko pokazało mi, jak bardzo silna jestem. Przetrwałam te wszystkie ciężkie momenty i zbudowałam cudowną rodzinę, której niejedna z tych osób, które tak bardzo mnie wyzywały i traktowały z wyższością, teraz mogłyby mi tylko zazdrościć. Mam wokół siebie osoby, które mnie kochają, nie oceniają i nie zamierzam ze wstydem opowiadać o swojej życiowej historii, tylko z dumą, a swojego życia nie chciałabym zmieniać nawet w małym stopniu.




