W sali porodowej powiedziano jej, że dziecko nie przeżyło. Lata później dowiedziała się, że jej syn jest z rodziną swojego biologicznego ojca.
Michał kochał Katarzynę od szkoły, planowali w przyszłości wziąć ślub. Matka Michała, Zofia Janowska, która kierowała oddziałem położniczym w szpitalu, nie akceptowała wyboru syna. Od dawna wolała, by ożenił się z pielęgniarką Martą, dziewczyną z rodziny lekarzy, lubianą zarówno przez personel, jak i pacjentów.
Po maturze Michał zaczął studia medyczne, a Kasia poszła na filologię angielską, by zostać tłumaczką, tak jak jej mama i babcia. Koledzy z klasy postanowili to uczcić i wyjechali na działkę rodzinną Michała.
Spędzili tam prawie miesiąc, nie chcąc wracać. Ale zbliżał się wrzesień, trzeba było się pakować.
Pewnej jesiennej nocy Kasia powiedziała do Michała:
Jestem w ciąży. Jak zareagujesz?
A jak myślisz? Oczywiście, że zaniosę cię do urzędu stanu cywilnego na rękach.
Nie jestem sama i jestem ciężka.
Przestraszysz sportowca? W szkole trenowałem zapasy. Dla mnie jesteś lekka jak piórko żartował rozradowany Michał.
Ale co ze studiami?
Ze szkołą tak, Kasiu. Wygląda na to, że po porodzie zrobisz sobie rok przerwy.
Przejdę na zaoczne, jak moja mama. Urodziła mnie w wieku dziewiętnastu lat i dała radę. Ale ustalmy od razu, Michał. Po ślubie wprowadzasz się do nas. Szanuj swoją matkę, ale z dystansu. Od dawna wiem, że mnie nie zaakceptuje. To twarda kobieta.
Tylko dla twojego spokoju, Kasiu zgodził się Michał.
Złożyli papiery w urzędzie i rozeszli się do domów. W mieszkaniu Kasi byli goście przyjaciel ojca z żoną i synem, szesnastoletnim Bartkiem, który wyglądał na starszego.
Tymczasem Michał powiedział rodzicom o planach ślubnych. Zofia Janowska wpadła w furię i wieczorem poszła do rodziców Kasi, by zrobić awanturę. Dzwoniła kilka razy, ale nikt nie otwierał. W salonie nakrywano do stołu, grała muzyka, nikt nie zauważył dzwonka. Bartek akurat brał prysznic, więc owinął się ręcznikiem i otworzył drzwi.
Zofia Janowska na moment zaniemówiła, ale szybko sięgnęła po telefon i zaczęła nagrywać Bartka w takim stroju.
Szuka pani Anny Kowalskiej? zapytał, nie rozumiejąc, co się dzieje.
Już nie odparła i szybko zeszła po schodach.
W domu pokazała nagranie Michałowi, twierdząc, że Kasia go zdradza.
Teraz rozumiem. Miałaś rację, mamo. To nie ta kobieta dla mnie.
Wysłał Kasi pełen gniewu SMS i wyłączył telefon. Dziewczyna nie mogła się do niego dodzwonić, więc mimo późnej pory poszła do niego.
Zofia Janowska wypatrzyła ją przez okno, wybiegła na klatkę i nie wpuściła do środka.
Czego chcesz od Michała? Śpi. A ty bawisz się z innymi? Fałszywa rzuciła i zatrzasnęła drzwi.
Kasia usiadła na schodach, płacząc. Wróciła do domu i rzuciła się w ramiona matki.
Kochanie, co się stało? Przecież niedługo ślub!
Mamo, nic już nie będzie, poza tym, że noszę jego dziecko. Chyba jego matka coś nakręciła. Pokazała wiadomość od narzeczonego, który oskarżył ją o zdradę.
Jeśli Michał tak postąpił, zawsze będzie uległy rodzicom. Bóg cię od niego uchronił. Wychowamy dziecko sami pocieszała ją matka.
Po rozstaniu z Michałem Kasia ciężko znosiła ciążę. Gdy rodzice byli w pracy, trafiła na porodówkę. Urodziła syna w znieczuleniu. Później w sali powiedziano jej, że dziecko nie żyje.
Rodzice odebrali ciało i pochowali je. Kasia była jeszcze w szpitalu.
Rodzice Michała szybko sprzedali mieszkanie i wyprowadzili się.
To lepiej, córeczko. Cierpiałaś, spotykając go przypadkiem, a on tylko się wyniośle odwracał.
Mam nadzieję, że szybko o nim zapomnę.
Minęło osiem lat.
Kasia pracowała jako tłumaczka w małej firmie, gdy nagle do biura wszedł Michał.
Po co się znowu pojawiasz? Już dawno cię wymazałam z pamięci.
Przepraszam, ale to ważne. Potrzebuję twojej pomocy.
Dziwne. Masz przecież swoją cudowną matkę. Idź do niej. Nie mam czasu. Wyjdź.
Kasiu, błagam, wysłuchaj mnie. Zaczekam w kawiarni naprzeciwko.
Przyjdę tylko z ciekawości odparła, odwracając się do komputera.
Wieczorem spotkali się.
Przepraszam, ale mój syn jest chory. Potrzebuje dawcy.
Myli ci się adres, Michał. Twoja matka ma lepsze kontakty.
Czekamy, ale nie ma zgodnego dawcy. Sprzedaję nawet mieszkanie. Jesteś matką, masz większe szanse, by pomóc naszemu synowi.
Żartujesz? Nasz syn urodził się martwy. Moi rodzice go pochowali.
Żyje. Ma już osiem lat.
Jak to możliwe?
Pamiętasz dzień, gdy składaliśmy papiery do urzędu?
Nigdy nie zapomnę twojej ohydnej wiadomości.
Michał opowiedział, co usłyszał od matki.
Kasia wyjaśniła, kim był Bartek. Michał zbladł. Wciąż ją kochał i nie ożenił się. Ona też pozostała sama, bojąc się, że kolejne dziecko może nie przeżyć.
Wróćmy do naszego syna. Co twoja matka zrobiła?
Kiedy byłaś w szpitalu, mama była na oddziale. Miała przeczucie, że to moje dziecko. Test potwierdził ojcostwo, ale nie chciała, byś go dostała. To moja wina, że się na to zgodziłem. Bóg mnie ukarał nasz Krzyś jest chory.
Zabierz mnie do niego. Niech mnie przebadają. Jeśli ty nie pasujesz, to musi mieć moją grupę krwi.
Tak, Kasiu. Ja mam trzecią, a on pierwszą.
Kasia drżała, gdy zobaczyła chłopca w szpitalnym łóżku.
Krzyś, odnalazłem twoją mamę. Długo się gubiliśmy, ale dobrzy ludzie nam pomogli powiedział Michał, a Kasia milczała, zalewając się łzami.
Mamo, tak ciebie wyobrażałem sobie szepnął chłopiec.
Wszystko będzie dobrze, synku. Jestem tu i zrobię wszystko, byś wyzdrowiał przytuliła go, płacząc.
Okazało się, że K



