Pewnego dnia, poszedłem do supermarketu, aby kupić karmę dla mojego kota i jedzenie dla siebie, żebym miał z czego gotować obiady do pracy. Przypadkowo podążałem za jedną dziewczyną, którą spotykałem w każdym dziale. Spacerowała po supermarkecie z wózkiem, w którym znajdowało się dziecko, prawdopodobnie chłopiec, ponieważ kolory jego ubrań były zbliżone do zielonego i niebieskiego. Gdy szedłem za nią, nieświadomie byłem świadkiem jej rozmowy telefonicznej z mężem. Kłócili się z powodu braku pieniędzy. Dziewczyna prawie płakała, robiąc mu wyrzuty, że nie jest w stanie kupić mleka dla niemowląt i przynajmniej kilku słoiczków puree dla dzieci.
Starając się nie podnosić zbytnio głosu, jęczała do telefonu, że jej mąż jest dorosłym mężczyzną i że są rodziną, a on dba tylko o siebie. Nie wiem, czy mi się to przesłyszało, czy rzeczywiście go zapytała:
– Czy to normalne, że jesz u swojej mamy, a my z Igorem ledwo wiążemy koniec z końcem?
W ogóle nie akceptuję takiego zachowania ze strony mężczyzny. Mam więc kontrpytanie: dlaczego dziewczyny wychodzą za takich mężczyzn i mają z nimi dzieci? Jest to tortura zarówno dla kobiety, jak i dla dziecka.
Przy kasie też stałem za dziewczyną. Wzięła mieszankę dla niemowląt i torebkę z mlekiem. To wszystko. Nie mogłem się oprzeć i po zapłaceniu za zakupy, przechodząc obok, wsunąłem do wózka kobiety, bochenek chleba, plasterek sera i torebkę soku wieloowocowego. Powinienem był pomyśleć wcześniej i kupić w supermarkecie coś bardziej przydatnego i potrzebnego, ale to było wszystko, co miałem przy sobie.
Dziewczyna wpatrywała się we mnie z przerażeniem, gdy podałem jej zakupy, ale ja tylko uśmiechnąłem się niezręcznie i odszedłem.
Mam szczerą nadzieję, że nie przestraszyłem jej za bardzo i że nie wyrzuciła wszystkiego, co jej dałem.


