Gabriela przez dziesięć lat, zbierała grosz do grosza, podczas gdy pracowała we Włoszech. Dzieci miały już własne rodziny i żyły własnym życiem. Rzadko wspominali o matce, ale gdy przyjeżdżała do Polski do starego domu matki, zapraszali ją do siebie za każdym razem. Oczy im się zaświeciły, gdy matka przekroczyła próg z wielkimi torbami.
Przywoziła wnukom miłe prezenty, a dzieciom dawała trochę pieniędzy. Przez długi czas, nikt nie czekał na jej wizytę, bo po tym jak obdarowała ich prezentami, dzieci tylko wypatrywały jak wróci do swojego domu, żeby nie musiały zwalniać jej pokoju i przebierać czystej pościeli. Po tych wizytach, Gabriela poczuła wielką pustkę w duszy i wtedy zrozumiała, że nie chce nic robić dla dzieci. Nie otrzyma od nich żadnej pomocy, ani wsparcia na starość.
Teraz jedyne co ma to stary dom na wsi, który dostała od matki. Nic więcej dobrego nie czeka ją na starość. A we Włoszech, zawsze na jej powrót czekał Lorenzo – brat seniorki, którą się opiekowała. W domu, Gabriela nikomu nie opowiadała o swoim życiu za granicą i nikogo specjalnie nie interesowało jej życie tam, tylko zarobione pieniądze. Gabrysia była mądrą kobietą, 10 lat temu, zaczęła odkładać pieniądze, przestała dawać dzieciom każdy grosz, jak w pierwszych latach, bo widziała, że one tego nie doceniają. Lorenzo nie był młodym człowiekiem, miał 60 lat, a Gabriela 53. Proponował jej małżeństwo od trzech lat, ale martwiła się, że nie będzie z nim szczęśliwa w obcym kraju.
Miała dzieci, wnuki i rodzinę w Polsce i chciała z nimi przeżyć swoją starość. Teraz jednak uświadamia sobie, że nikt jej tu specjalnie nie oczekuje, nie spieszą się nawet pościelić jej łóżka, by została na noc.
Kiedy ostatnio Gabrysia wróciła do domu, zrozumiała, że nikt jej tu nie chce, a tam ma obcych, ale bardzo bliskich przyjaciół: seniorka, która uważa ją za córkę, Lorenza, przyjaciół, znajomych. Jest tam szczęśliwa, zawsze czekają na jej powrót, pytają jak się sprawy mają na ojczyźnie. Lorenzo będzie zadowolony, jeśli ona zechce być jego żoną, bo szczerze ją kocha. Gabriela postanowiłą, że musi zacząć nowe życie, odłożyć na bok wszystkie zawirowania i bolączki. Nie ma znaczenia, co powiedzą dzieci, przyjaciele i rodzina, ona już będzie daleko od nich. Sama będzie tworzyć swoje szczęście, bo życie jest takie krótkie, a ona ma jeszcze tyle do zrobienia.



