W najważniejszym momencie mąż zrezygnował z planów posiadania dziecka. To był najcięższy cios w moim życiu

Pobraliśmy się 10 lat temu. Pracowaliśmy, mieszkaliśmy razem, korzystaliśmy z życia. Na początku nie planowaliśmy dzieci. Nie sądziłam, że będę miała z tym problem. Ale chodzimy do lekarzy od 5 lat i nie możemy mieć dziecka. Żyjemy normalnym życiem. Dobrze się odżywiamy, uprawiamy sport, dbamy o zdrowie. Nasze geny też są dobre. Nikt nie miał problemów z niepłodnością w naszych rodzinach. Mimo tego nie możemy mieć dziecka. Byliśmy przez długi czas badani przez lekarzy, ale bez rezultatu. Nie znaleziono żassnej przyczyny Nawet po „znachorach” chodziliśmy i nic, tylko straciliśmy czas.

Ale to jeszcze nic. Mój mąż jest wspaniały. Zawsze wspierałam go, nie pozwalałam mu być smutnym. Ale ostatnio się zmienił. Chodzi o to, że zgodziłam się na operację, po której nie można zwlekać z ciążą, bo wtedy na pewno już nigdy nie będę mogła mieć dzieci. I w tak ważnym momencie mąż nagle zdecydował, że nie chce jeszcze dziecka, mówiąc, że nie jest jeszcze gotowy. Już miałam operację. Jak to wszystko nazwać, jeśli nie celowym dizałaniem, chamstwem? Mówi, że jest w depresji. Nie wie czego chce. Mąż chodzi smutny, jakiś nieswój. Nie wiem, jak to zrozumieć. Jest pogodną osobą towarzyską, uprawia sport, interesuje się sztuką. Prowadzi aktywny tryb życia, ale ostatnio często jest taki smętny, nie chce mu się rozmawiać. Jak może się tak zachowywać w takim momencie? Co to ma być? Tak jak ja chciał mieć dziecko. Doradzcie, kto ma rację i co robić? Jestem zdezorientowana. Po operacji w ogóle nie znajduję sobie miejsca.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × cztery =

W najważniejszym momencie mąż zrezygnował z planów posiadania dziecka. To był najcięższy cios w moim życiu