Diana i Grzegorz mieszkali razem od około 40 lat. Żyli razem i szczęśliwie, ale w pewnym momencie mężczyzna miał nową, młodą ukochaną, która pracowała jako jego sekretarka. Grzegorz złożył wniosek o rozwód i dołożył wszelkich starań, aby ich ogromny dom został jego. I udało mu się. Teraz w eleganckiej rezydencji mieszkał z Wiktorią, a Diana musiała się wyprowadzić w ciągu dwóch dni. Kobieta spakowała swoje rzeczy i następnego dnia przeprowadziła się do innego domu. Drugiego dnia świętowała już przeprowadzkę z butelką szampana w ręku i talerzem różnych owoców morza.
A Grzegorz i Wiktoria cieszyli się życiem narzeczonych i nie mogli się sobą nacieszyć. Przed opuszczeniem domu Diana zostawiła skorupy zjedzonych krewetek w kącie każdego pokoju. Po co? Wkrótce się dowiemy… Po kilku dniach w domu był niesamowity smród. Nic nie pomogło, z każdym dniem było coraz gorzej. Nikt nie mógł zrozumieć, o co chodzi. Wzywali różne służby, ale też byli bezsilni. Goście przestali chodzić do domu Nawet małżonkowie nie mogli tam wytrrzymać i wystawili nieruchomość na sprzedaż.
Ale potencjalni nabywcy natychmiast wychodzili – dom był szykowny, ale zapach był nie do zniesienia. Po pewnym czasie Diana zadzwoniła do byłego męża, rzekomo pytając o jego nowe życie. Mężczyzna opowiedział o swojej biedzie i powiedział, że sprzedaje dom za bardzo niską cenę. Kiedy żona zaproponowała, że go odkupi, a Grzegorz był z tego niezmiernie zadowolony, ponieważ nie było nawet innych kandydatów. Umowa doszła do skutku, Diana przeprowadziła się do domu, za którym tak bardzo tęskniła. Usunęła swoje „niespodzianki” z kątów, posprzątała i nie było już zapachu. Po pewnym czasie mężczyzna dowiedział się o tym i nie wierzył, że ten zapach był dokładnei tym spowodowany…



