Dziesięć lat po ukończeniu szkoły koledzy i koleżanki z klasy postanowili zorganizować spotkanie absolwentów. Zebrała się cała klasa, nie było tylko jednej osoby – Anny, ale nie od razu wszyscy to zauważyli. Jej nieobecność nikogo nie zasmuciła. ” Czyżby nie przyszła, bo jeszcze nie poradziła sobie ze swoimi kompleksami?” – uśmiechnął się Grzesiek, a inni spojrzeli znacząco. Anna przeniosła się do nich w trzeciej klasie i mimo, że uczyła się z nimi do końca, to ciągnął się za nią do końca przydomek „nowa”.
Wychowawca przed jej przybyciem ostrzegł klasę, aby dobrze ją przyjęli i traktowali w miły sposób, ponieważ w poprzedniej szkole była traktowana okrutnie. Mówiono, że doszło nawet do tego, że została ciężko pobita. Po tym incydencie rodzice postanowili zmienić szkołę. Anna miała problemy ze skórą. Prośba wychowawcy klasy nie przyniosła pożądanego efektu. Wszyscy chłopcy natychmiast zwrócili uwagę na cichą dziewczynę. Często była obiektem nieprzyjemnych żartów i otwarcie ją wyśmiewano. Anna nie reagowała na nic, jakby to wszystko było drobiazgiem w porównaniu z tym, przez co kiedyś musiała przejść. Nikt się z nią nie przyjaźnił. Przez całą szkołę sama siedziała w ostatniej ławce. Koledzy z klasy wiedzieli, że po ukończeniu studiów Anna pojechała do stolicy, aby zacząć studia, ale nikt nie wiedział, jak potoczył się jej los.
Anna przyszła z godzinnym opóźnieniem. Nie była sama, ale z mężem. Widząc ją, dawni koledzy i koleżanki z klasy zamilkli. Zmieniła się w bardzo ładną kobietę, wyleczyła skórę. Była ubrana w elegancką sukienkę który korzystnie podkreślała zalety sylwetki. Wszyscy spojrzeli ze zdziwieniem. Po tym spotkaniu prawie wszyscy doszli do wniosku, że niesprawiedliwie traktowali ją w szkole.




a jakby przyszła dalej z brzydką skórą? tak by nie pomysleli? dzieci potrafia byc okrutne niestety dorosli tez potrafią