W dniu mojego ślubu wszystko odwołałam. Wszyscy goście byli oszołomieni i nie rozumieli mnie, ale miałam ku temu poważny powód

Ta historia przytrafiła się Teresie. Miała już trzydzieści lat i wszyscy wokół niej zadawali pytania na temat małżeństwa. Była najzwyklejszą dziewczyną, nie wyróżniającą się szczególną urodą i inteligencją. Prawie nigdy nie miała żadnych zalotników. Kiedy nagle w życiu dziewczyny pojawił się mężczyzna o imieniu Staszek, wszyscy wokół niej zaczęli ją naciskać.
Rodzina dziewczyny twierdziła, że jeśli mu odmówi, może już nigdy nie wyjść za mąż, więc Teresa zaczęła spotykać się ze Staszkiem.

Teresa nie czuła jednak do niego żadnych wyjątkowych uczuć. Po prostu wiedziała, że musi podtrzymywać tę relację i tyle. Kiedy Staszek oświadczył się jej, zgodziła się. Jedynym powodem jej pozytywnej odpowiedzi była myśl o ciąży. Po prostu płonęła pragnieniem zostania mamą trójki dzieci i absolutnie nie obchodziło jej, kto będzie ojcem.

W ten sposób wszyscy krewni zebrali się, aby ustalić datę ślubu. Teresa była cały czas zestresowana potencjalną teściową. Ta uznała, że nie ma po co zapraszać na ślub krewnych, którzy dużo jedzą. Skupiała się bardziej na tych, którzy przyniosą hojny prezent. Staszek zgadzał się z każdym słowem matki i ciągle jej przytakiwał. Teresa postanowiła nie stresować się i zaczęła wybierać sukienkę, buty i zająć się przyjemniejszymi rzeczami.

W dniu ślubu nic nie zapowiadało katastrofy. Wszyscy byli w dobrym nastroju, z wyjątkiem Teresy. Czuła, że jej nerwy są na granicy. Kiedy pan młody dotarł do domu panny młodej, sąsiedzi zaczęli robić „bramki”, chcąc coś dostać. Teresa obserwowała ich przez okno. Kiedy Staszek wyjął portfel, teściowa zaczęła krzyczeć, że lepiej dać im cukierki. Wyjęła paczkę cukierków i zaczęła je rozdawać. Staszek nadal milczał i zgadzał się we wszystkim.

Nagle Teresa oszalała, otworzyła okno i powiedziała, że nie wyjdzie za Staszka. Wszyscy goście byli oszołomieni. Na początku myśleli, że Teresa tylko żartuje. Potem powiedziała, że jest absolutnie pewna swoich słów i nie będzie ślubu. Wszyscy goście rozeszli się, nie wiedząc, o co chodzi. Krewni zaczęli oskarżać ją o nieodpowiedzialne zachowanie. Powiedziała, że nikt nie ma prawa ingerować w jej życie. W ten sposób scenariusz z filmu stał się rzeczywistością, a panna młoda odwołała ślub i to w jego dniu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiemnaście − siedemnaście =

W dniu mojego ślubu wszystko odwołałam. Wszyscy goście byli oszołomieni i nie rozumieli mnie, ale miałam ku temu poważny powód