Uciekaj od niego
O, cześć, koleżanko! Natalia przysiadła na krześle obok mnie w cukierni. Tak dawno się nie widzieliśmy. Co słychać?
Hej, Natka odpowiedziałem nieco ospale. Wszystko świetnie.
To czemu nie patrzysz mi w oczy? Natalia spojrzała na mnie uważnie. Znowu Łukasz coś nawywijał? Co tym razem?
Daj spokój, nie rozdmuchuj, przewróciłem oczami, żałując, że w ogóle tu przyszedłem. Wszystko u mnie dobrze. Z Łukaszem mamy idealne relacje. Jest super facetem, naprawdę. Zamknijmy już ten temat.
Nie słuchając, co chciała powiedzieć oburzona Natalia, wyszedłem, zostawiając na talerzyku niedojedzony kawałek sernika. Nie chciałem już słuchać, łudziłem się, że inni po prostu mi zazdroszczą.
Łukasz był taki… niesamowity. Przystojny, bogaty, troskliwy. Czasem jednak stawiał dziwne wymagania. Na przykład, zabronił mi farbować włosy na jasno.
To przez to pierwszy raz się poważnie pokłóciliśmy. Mało brakowało, a byśmy się rozstali! Z takiej błahostki!
Kiedyś poszedłem do fryzjera podciąć grzywkę. Znajoma fryzjerka upierała się, że w platynowym blondzie będę wyglądał olśniewająco. Uległem. Wróciłem do domu z jasnymi puklami.
Łukasz aż pobladł ze złości. Rzucił we mnie książką, którą jeszcze chwilę wcześniej czytał spokojnie na kanapie. Wykrzyczał mnóstwo przykrych słów i zażądał, żebym natychmiast się przefarbował. Bo w jego domu dla blondynów miejsca nie ma.
Łzy cisnęły mi się do oczu, ale pobiegłem do najbliższego salonu. Tam próbowali mnie zatrzymać, bo nowy kolor naprawdę mi pasował. Ale kiedy się rozpłakałem, szybko zrobili wszystko, jak chciałem.
Łukasz tylko pokiwał głową z satysfakcją i nie powiedział już ani słowa. Za to rano podarował mi drogi srebrny zegarek na zgodę.
Było też inne ograniczenie nie wolno mi było nosić białych ubrań. Czerwień, niebieski, zieleń cokolwiek, byle nie biały. Zapytałem kiedyś żartem, jaki kolor będzie miała moja suknia ślubna, a Łukasz rzucił mi tak dziwne spojrzenie, że odechciało mi się pytać o cokolwiek więcej.
Uciekaj od niego namawiała mnie wtedy Natalia. Nie oglądaj się za siebie. Dziś nie możesz założyć bieli, a jutro? Może zakaże ci wychodzić z domu? Nieważne, jak bardzo wspaniały jest zasługujesz na kogoś lepszego, normalnego.
Każdy ma swoje przyzwyczajenia, tylko wzruszyłem ramionami. To poważny związek. Myślimy o dziecku. Łukasz chce córkę i już nawet wymyślił imię Gizela. A ty mówisz, żeby uciekać.
****************************************
Nie posłuchałem Natalii, a szkoda. Miała rację, coś z nim było nie tak. Wkrótce sam się o tym przekonałem.
W naszym mieszkaniu była jedna komnata, do której nie miałem dostępu. Zawsze była zamknięta. Pewnego razu zapytałem:
Nie jesteś przypadkiem polskim Sinobrodym?
Spokojnie, uśmiechnął się dziwnie Łukasz. Nie trzymam tam ciał byłych żon.
Na tym rozmowa o tajemniczym pokoju się skończyła. Do czasu, aż przypadek sprawił, że zerknąłem do środka. Po zajęciach na uniwersytecie wróciłem wcześniej profesor miał wyjazd. Wiedziałem, że Łukasz jest w domu, ale nigdzie go nie było. Przechodząc obok zakazanego pokoju, usłyszałem cichy głos. Delikatnie uchyliłem drzwi i zobaczyłem coś, co mną wstrząsnęło.
Na całej ścianie wisiał portret dziewczyny. Łukasz klęczał przed nim.
Dziewczyna na obrazie uśmiechała się łagodnie i wyciągała ręce. Była do mnie bardzo podobna moglibyśmy być rodzeństwem, tylko ona była blondynką.
Wytrzymaj jeszcze trochę, Gizela. Wkrótce znów będziemy razem powtarzał Łukasz. Byłem wstrząśnięty i już miałem wejść, żeby mu wszystko wygarnąć, ale zatrzymały mnie jego kolejne słowa.
Urodzi mi córkę, na pewno. I wtedy twoja dusza zamieszka w tym małym ciele. Będziesz ze mną już na zawsze. Będę się tobą opiekował, a gdy dorośniesz, znów się pokochamy.
Wariat! przemknęło mi przez głowę. Wybiegłem z mieszkania w panice. Natalia miała rację! Tylko co teraz? Jak uciec przed psychopatą? Najgorsze, że naprawdę byłem w ciąży. Było za wcześnie, by myśleć, co z tym zrobić.
Rodzina mieszkała daleko, a z bliskich został tylko Natalia. Właśnie do niej pojechałem.
Nigdy bym nie uwierzył, że Łukasz jest taki, wyszeptałem, zaciskając dłonie. Gdybym sam nie widział, nie uwierzyłbym.
Spokojnie, Natalia podała mi szklankę wody. Wypiłem bez protestu. Musisz podjąć decyzję. Zostaniesz z nim?
Nigdy! pokręciłem głową. Boję się o siebie i dziecko. Uśmiechnąłem się krzywo. Teraz już wiem, czemu nie wolno mi było farbować włosów i nosić bieli. Stawałem się do niej zbyt podobny.
Dobrze, że dowiedziałeś się o tym przed ślubem oceniła trzeźwo Natalia. Powiedziałeś mu już o dziecku?
Chciałem to zostawić na niespodziankę…
To może nawet lepiej. Powiedz, że kogoś poznałeś i wyjeżdżasz. Westchnęła ciężko. Najlepiej, jeśli wrócisz do rodzinnego miasta. Przepiszesz się na miejscowy uniwersytet, skończysz studia. Najważniejsze, być jak najdalej od niego.
Tak zrobię.
*****************************************
Ostatnie pół roku było dla mnie trudne, głównie psychicznie. Przeprowadzka, rozmowy z rodzicami… Przez ciążę musiałem przerwać studia nie zdecydowałem się na aborcję, bo dziecko nie jest niczemu winne. Właściwie córka. Urodziła się miła, śliczna dziewczynka. Nazwałem ją Helena.
Wbrew moim obawom, Łukasz puścił mnie wolno bez większych problemów. Napomknął jedynie, żebym zbyt dużo nie mówił. Nie zapytał nawet, dokąd wyjeżdżam jakby rzeczywiście było mu wszystko jedno.
Czasem zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem, zostawiając Łukasza nie wspominając nic o dziecku. Nawet tego wieczoru, gdy Helena już spała, stałem przy oknie i rozmyślałem.
Zadzwonił dzwonek przyjechał kurier z zamówioną kolacją. Gotować nigdy się nie nauczyłem. Szybko zjadłem i zabrałem się za książki, postanowiłem powrócić na uczelnię.
Litery uciekały mi sprzed oczu, kręciło mi się w głowie… Sięgnąłem po telefon, żeby zadzwonić po karetkę, ale ręce odmówiły posłuszeństwa. Nie mogłem się poruszyć. Tuż przed utratą przytomności zobaczyłem Łukasza, który czule tulił moją nowonarodzoną córkę.
***********************************************
Obudziłem się dopiero w szpitalu. Moja mama szczęśliwie postanowiła nagle mnie odwiedzić.
Policja bez skutku szukała mojej córki Łukasz zniknął z Helenką bez śladu.
Dopiero po kilku latach zrozpaczony rodzic otrzymał list ze zdjęciem: Łukasz uśmiechał się, trzymając w ramionach śliczną, jasnowłosą dziewczynkę.
Z tego wszystkiego, co przeszedłem, nauczyłem się jednego nigdy nie ignoruj sygnałów alarmowych, nawet jeśli wydaje ci się, że wszystko umiesz wyjaśnić czy zrozumieć. Czasami trzeba po prostu uciec jak najdalej, zanim będzie za późno.



