Tylko marzył, by się zrelaksować

Marzył tylko, by poleżeć.
W wiosce wszyscy znali i nie lubili Krzysztofa za jego nieznośny charakter. Był żonaty z Bożeną, spokojną kobietą, choć z pewnym problemem nie mogła dać mu dzieci. Minęło dwanaście lat, a potomstwa wciąż nie było.

I nagle, jak grom z jasnego nieba Bożena umarła. Jej matka wiedziała, że córkę coś trapi, ale ta nigdy się nie skarżyła.

Córeczko, jakoś kiepsko wyglądasz ostatnio pytała matka, gdy ta rzadko zaglądała do rodziców.

Nic, mamo, nic. Czasem słabo mi, głowa się kręci, ale poleżę i przejdzie. Nie martw się uspokajała ją córka.

Bożena nie była z tych, co narzekają, zwłaszcza przed mężem. Ten nie znosił, gdy żona marudziła o bólu głowy czy innych dolegliwościach.

Nie udawaj, znam was, baby! Wciąż wam coś dolega. Nie chce ci się pracować, więc narzekasz, żeby się wymigać. Nie marudź, nikt cię tu nie będzie żałował słyszała w zamian.

Po pogrzebie minął rok. Krzysztof żył sam, ale myśl o ponownym małżeństwie nie dawała mu spokoju. Samotnie źle, choć przywykł żyć jak wilk. Rozglądał się za kobietami.

Trzeba wziąć taką bez dzieci rozmyślał. Nie potrzebuję cudzych. Prawda, moje rówieśniczki to same samotne matki. Trzeba młodszą, ale która zechce za mnie iść

Zdawał sobie sprawę, że jego charakter nie podoba się sąsiadom. Przyjaciół nie miał, niewiele kobiet zgodziłoby się na niego. Wybór padł na Danutę. Była niepozorna, cicha, ale pracowita i skromna.

Pewnego dnia spotkał ją a ściślej, czekał na nią.

Danuśka, chodź no tu zawołał, gdy przechodziła koło jego domu.

Podniosła głowę i podeszła.

Dzień dobry szepnęła nieśmiało.

No cześć burknął Krzysztof. Słuchaj, przyglądam ci się Może byś za mnie wyszła? Sam jestem, gospodarstwo mam solidne. Będzie nam dobrze, dzieci urodzisz. Nie mam przecież nikogo po sobie.

Oj, nie wiem zrumieniła się Danuta. Muszę z mamą porozmawiać.

No to pogadaj, a ja wieczorem wpadnę.

Danuta wróciła do domu i oznajmiła:

Mamo, chyba wychodzę za mąż.

Jak to? Za kogo? Przecież nie masz nawet chłopaka.

Krzysztof dziś przyjdzie się swatać

Córuś, on znacznie starszy od ciebie! Pomyśl dobrze. Charakter ma ciężki, zrzędliwy. Nie bez powodu szeptają, że żonę zamęczył robotą, a może i gorzej Kto tam wie, obca rodzina to ciemna sprawa.

Mamo, cóż mam rozważać? Żadni kawalerowie się nie ustawiają, a lata lecą. Może tylko plotki o nim

Danuta wyszła za Krzysztofa. Pierwsze miesiące osada żyła tylko tym. Jedni litowali się nad nią:

Szkoda dziewczyny, poszła za niego na marne, okrutny jest, nieprzystępny.

Inni mówili:

Krzysztofowi się udało. Wziął cichą, będzie go słuchać i harować.

I tak było. Krzysztof z sąsiadami żył w wiecznych sporach, a teściowej nie cierpiał, rzadko pozwalając Danucie ją odwiedzać.

Despota i tyran, jakich mało wzdychała matka, gdy córka wpadała czasem potajemnie, gdy mąż był w pracy.

Mamo, wszystko w porządku. Znajdę do niego klucz. On gderze, a ja milczę, niech sobie. Modlę się tylko o cierpliwość.

Oj, córuś, z takim zrzędą to tylko Boga prosić mówiła matka, ocierając łzy.

Danuta urodziła dwóch synów w ciągu pięciu lat. Nie że Krzysztof ich nie kochał Może i kochał, lecz po swojemu. Krzyczał na nich, przeklinał. Matka uczyła chłopców:

Trzymajcie się z dala od ojca. Nie daj Boże, traficie pod gorącą rękę.

Chłopcy szybko pojęli, że lepiej uciekać z domu. RosnąAle gdy nadszedł czas, by sami założyli rodziny, starszy syn dotrzymał słowa i zabrał matkę do miasta, gdzie w końcu zaznała spokoju i ciepła wnuków, a Krzysztofa wspominali już tylko jako zimny cień przeszłości.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − 9 =

Tylko marzył, by się zrelaksować