Trzy lata temu rozstałam się z mężem. Nie łączyło nas już nic, oprócz naszego syna, Kacpra. Nawet nie zaskoczyło mnie, kiedy miesiąc po rozwodzie Michał pojawił się z młodszą partnerką. Trzy miesiące temu wzięli ślub w Krakowie.
Mówiąc szczerze, nie rusza mnie to już. Ale wczoraj dostałam od niej wiadomość, która zburzyła mój spokój. Stwierdziła, że powinnam zostawić Michała w spokoju i nie domagać się od niego pieniędzy, bo i tak nic od niego już nie dostanę.
Kacper ma pięć lat. Po porodzie byłam na urlopie wychowawczym, więc Michał opłacał wszystkie wydatki. Teraz pracuję na pół etatu w bibliotece.
Zaraz po rozstaniu ustaliliśmy, że sprzedamy nasze trzypokojowe mieszkanie w Warszawie i kupimy dwa mniejsze: jedno dla niego, drugie dla mnie i syna.
Michał płaci solidne alimenty wyższe od średniej krajowej. Ale nie chcę żyć wyłącznie z tych pieniędzy, więc chodzę na rozmowy o pracę i szukam etatu na pełny wymiar godzin. Wszystko, co przekazuje Michał, przeznaczam na Kacpra: przedszkole, zajęcia plastyczne, zabawki, jedzenie. Tylko niewielka część idzie na rachunki.
Kacper ostatnio zamarzył o treningach judo to kolejne wydatki, na które potrzebuję dodatkowych złotówek.
W te wakacje Michał przesłał więcej pieniędzy, pod warunkiem że pojadę z Kacprem w góry. Pojechaliśmy w Tatry syn był przeszczęśliwy, łaził po szlakach i śmiał się od rana do wieczora.
Doceniam, że mimo rozwodu Michał nie zapomina o Kacprze. Nawet kiedy musiałam pilnie wyjść, zostawiałam syna pod jego opieką. Zabierał go do kina, na lody na Nowym Świecie, czasem do galerii handlowej, ale nigdy do swojego nowego mieszkania.
Myślałam, że to przez jego nową żonę, Martę. Nie interesowałam się jednak ich relacją aż do wczoraj, gdy otrzymałam jej wiadomość.
Ostatnio nawet zadzwoniła. Wyrzuciła mi, że nie mam sumienia, bo Michał większość wypłaty przeznacza na nas. Nie przemilczałam tego. Od razu powiedziałam o wszystkim Michałowi. Wpadł w złość. Powiedział, że Marta nie powinna mieszać się w jego sprawy, a już na pewno nie rozporządzać jego pieniędzmi.
Ale boję się, że Marta kiedyś przekona Michała, by ograniczył wydatki na syna. Będę wtedy musiała odmówić Kacprowi wielu rzeczy, na które czeka z takim zapałem.
Mam nadzieję, że Michał zachowa w sobie tę dobroć, szczerość i ludzkie ciepło, które kiedyś sprawiły, że się w nim zakochałam.


