**Trzecia Próba**
Jadwiga założyła biały fartuch, usiadła za biurkiem i odchyliła się na oparcie krzesła. Zamknęła oczy, próbując się uspokoić i skupić na pracy. W drzwiach ktoś zapukał. *„Kto tam znów? – westchnęła w myślach Jadwiga Janiszewska. – Tacy niecierpliwi, nawet chwili nie dadzą, już pchają się jak na targ…”*
Nie doczekając się jej odpowiedzi, drzwi uchyliły się nieznacznie, a w szparze pojawiła się głowa mężczyzny.
— Mogę?
Jadwiga spojrzała na niego surowo.
— Przyjęcia od drugiej godziny — wyrzuciła z siebie, udając, że czyta jakiś bardzo ważny dokument.
Po chwili zerknęła w stronę drzwi. Głowa mężczyzny wciąż tkwiła w prześwicie.
— Czyżbym mówiła nie po polsku? — zaczęła zirytowana, ale głowa nie zniknęła.
— Już jest druga — odparł mężczyzna i roz— No więc chodź już, inaczej ludzie zaczną myśleć, że cię uwieść nie umiem — powiedział, a Jadwiga roześmiała się, pozwalając mu wziąć się pod rękę i ruszyli ku drzwiom wyjściowym, gdzie czekało na nich nowe życie, pełne małych radości i ciepła wspólnych wieczorów.



