To żmijowisko, a nie miejsce pracy!

To żmijowisko, a nie miejsce pracy!

Wygląda na to, że to było moje najszybsze pożegnanie się z pracą. W tej firmie zatrudniłam się na początku sierpnia. Na początku, a dokładnie przez 2 dni, próbowałam jakoś odnaleźć się w pracy i w swoich obowiązkach, dlatego jeszcze tak bardzo nie zwracałam uwagi na otaczającą mnie atmosferę. Od trzeciego dnia pracy zaczęło się szaleństwo. Postawiono mnie przed faktem, że w nowej pracy są trzy grupki pracowników, które stworzyły sie same, ale nie przez jakieś szczególne więzi przyjacielskie, a po to, że jednak grupka nienawidzi bardziej drugiej bądź trzeciej i nawzajem wylewają na siebie wiadro pomyj. Pierwszy raz naprawdę spotkałam się z czymś tak okropnym. Rozumiem, że czasami można kogoś nie lubić, ale tak mocno kogoś nienawidzieć? To chyba niezbyt normalne.

Starałam się nie dołączać do żadnej z nich, a pod koniec trzeciego dnia byłam już atakowana przez wszystkich. To, jaka była atmosfera doprowadziło do tego, że nie dało się pracować. Dla mnie taka nienawiść względem kolegów z pracy i przepychanie się jest niedorzeczna. Praca to tylko praca i na tym to powinno się skończyć. Ja i tak mam już dosyć swoich problemów osobistych, więc nie chciałam mieć jeszcze w życiu zawodowym, dlatego czwartego dnia przyszłam do pracy tylko po to, żeby złożyć wypowiedzenie.

Szef dopytywał, dlaczego tak szybko od nich odchodzę i że pokładał we mnie wielkie nadzieje, bo mam wspaniałe kwalifikacje. Wówczas wyjaśniłam mu, że niestety, współpracownicy wytwarzają okropną atmosferę, która sprawia, że nie da się absolutnie pracować. Szef przyznał, że wie, o co mi chodzi i co dzieje się w jego firmie, ale jedynym rozwiązaniem byłoby zwolnienie wszystkich, a na to nie może sobie pozwolić. Wszelkie inne próby doprowadzenia sytuacji do ładu skończyły się fiaskiem. Przyznał, że chciał stworzyć lekką atmosferę pracy, ale nie sądził, że obróci się to przecieko niemu. Namawiał do „nieukrywania niechęci i szczerości”, a teraz ma prawdziwe walki na pracowniczej arenie swojego biura.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 − jeden =

To żmijowisko, a nie miejsce pracy!