Możecie pomyśleć, że moja żona i ja jesteśmy złymi dziadkami, ponieważ nie mamy ochoty zabierać naszych wnuków na weekendy. Jednak mieliśmy ku temu swoje powody. Za każdym razem, gdy do nas przyjeżdżają, przewracając mieszkanie do góry nogami. Nic nie jest po ich wizycie na swoim miesjcu. Potem trzeba robić porządki przez kilka dni.
Bardzo czekaliśmy na wnuki. Marzyliśmy o tym dniu, kiedy córka urodzi. Urodziła trojaczki. Pamiętam, jak przygotowywaliśmy się na ten dzień: kupowaliśmy dzieciom najpiękniejsze zabawki, wysokiej jakości ubrania, zrobiliśmy specjalną półkę w mieszkaniu na ich rzeczy. Kiedy były małe – cieszyliśmy się nimi niesamowicie. Cieszyły nas ich małe i duże osiągnięcia. Wnuki jednak dość wcześnie zaczęły rozrabiać, a potem nie można ich było już powstrzymać.
Trojaczki mają teraz sześć lat. Chłopcy to prawdziwe łobuzy. W każdy weekend czekamy zaniepokojeni na córkę, ponieważ córka musi przywieźć wnuki i jechać do pracy. Grają w piłkę nożną w mieszkaniu, nasz kot chowa się przed nimi po kątach, bo inaczej ciągną go za ogon. Rozrzucają też zabawki po całym domu. Ostatnio prawie rozbili nowy, drogi telewizor. Moja żona i ja oczywiście próbowaliśmy z nimi rozmawiać, wyjaśniać, że nie można tak robić, próbowaliśmy przekonać ich do spokojniejszych zabaw, a nawet obiecaliśmy, że będziemy się z nimi bawić. Niestety, to wszystko na nic. Kiedyś z szuflady zniknęły dwa tysiące złotych. Poza naszymi wnukami nikt nie mógł ich zabrać.
Ostatnio nie mieliśmy gości, żadnych obcych, tym bardziej nie mógł to być nikt inny. Dlatego jesteśmy w stu procentach pewni, że to oni je zabrali, aby nas jeszcze bardziej wkurzyć. Po tych wydarzeniach podjęliśmy decyzję, że nie będziemy już zabierać wnuków na weekendy. W końcu córka nie pozwalała nam karać ich za złe zachowanie, argumentując, że w domu daje im pełną wolność. Nadal pomagamy córce na inne sposoby: dajemy prezenty i pieniądze, aby córka nie myślała, że ich nie kochamy. Ale od ponad miesiąca nie zabieramy dzieci, musimy odpocząć po tygodniu pracy, zadbać o siebie i swoje zdrowie. Będziemy dalej pomagać na inne sposoby.



