To mój obowiązek zapłacić za ciebie, bo mój ojciec robił to samo. Mam do tego pełne prawo!
Bogna postanawia kupić skarpetki, bo ich naprawdę potrzebuje.
Czy zamierzasz pokryć wszystkie wydatki pieniędzmi od taty, które są przeznaczone dla mnie? pyta jej syn Michał.
Mama, Anna, nie chce odpowiadać na to pytanie wprost. Jej mąż, Piotr, niedawno przelał alimenty na konto byłej żony. Anna przypomina matce, aby kupiła synowi niezbędne ubrania, bo od lat nosi stare rzeczy.
Co to ma znaczyć? pyta Anna, myśląc, że usłyszała coś nie tak. Dlaczego wydajesz alimenty, które mój mąż mi przesyła, wyłącznie na rzeczy, których potrzebujesz?
Anna prawie płacze, gdy to słyszy, i decyduje odłożyć skarpetki z powrotem na półkę.
To dobry sweter, idę do przymierzalni i przymierzę go mówi Michał.
Aleksander, przyjaciel Michała, postanawia wziąć kilka koszulek, żeby zobaczyć, które mu pasują.
Anna sprawdza cenę swetra i okazuje się, że kosztuje 230 zł. Dodaje ceny wszystkich rzeczy i zauważa, że kwota alimentów zdecydowanie nie wystarcza, więc musi ją uzupełnić.
To jest super! wykrzykuje syn, biegnąc ze swetrem z przymierzalni i wkładając go do koszyka z innymi zakupami.
Kasy w galerii Mokotów pakują zakupy w torby.
Proszę zapłacić 2400 zł mówi kasjerka.
Mam tylko 400 zł w portfelu. Zostawmy kilka rzeczy, których teraz nie potrzebujemy radzi Anna synowi.
Nie zostawię nic, więc zapłać też z twoich pieniędzy, bo nie tylko mój ojciec musi mnie wspierać. Zgodnie z prawem mam do tego pełne prawo upiera się Michał.
Dobrze odpowiada Bogna, wyciąga portfel, wyjmuje gotówkę i kładzie ją na kasie. To pieniądze na cały miesiąc. Rób, co chcesz. Zapłać za ubrania, ale pamiętaj, żeby opłacić też jedzenie. Nie dam ci już więcej pieniędzy. Trzymaj się! mówi poważnym tonem i wychodzi ze sklepu.
Michał wraca wieczorem do domu z kilkoma torbami pełnymi nowych ubrań kupionych w markowych butikach.
Udało mi się kupić buty. Są naprawdę eleganckie. Czy mamy jeszcze coś do jedzenia w lodówce?
Masz teraz skórzane buty, prawda? Proponuję, żebyś sam je założył.
Mamo, mówię to zupełnie serio.
Myślałaś, że żartuję?
Zadzwonię lepiej do taty, bo ty mówisz bzdury.
No to powodzenia mówi Anna z uśmiechem.
Michał dzwoni do Piotra:
Cześć tato, mógłbym u ciebie zamieszkać na jakiś miesiąc? Co się stało, że wyjechałeś na wakacje? Czy mógłbyś przysłać trochę pieniędzy? Nie mam nic Dobrze, do zobaczenia później.
Jak potoczyła się rozmowa z ojcem?
Michał odchodzi smutny do swojego pokoju, a Piotr dzwoni do byłej żony.
Co właściwie stało się między wami?
Syn dziś postanowił, że wszystko mu się należy i że musimy o niego dbać wyjaśnia ona szczegółowo sytuację.
Oczywiście ma temperament, ale lepiej go najpierw nakarmić, bo inaczej umrze z głodu, a potem odliczymy koszty od alimentów. Jeśli zostanie coś po tym, oddamy mu.
Trzy godziny później w domu nagle odcina się internet, a Michał ponownie atakuje mamę.
Dlaczego myślisz, że teraz zapłacę za internet? Wydajesz się być naprawdę zarozumiały, jak mówił tata.
A od przyszłego miesiąca przeprowadzam się do taty i będę u niego mieszkał.
Myślisz, że znajdziesz miejsce w rodzinie z trójką dzieci?
Obiecuję, że zamieszkam u niego.
Dobrze, ale musisz wiedzieć, że w przyszłym miesiącu nie dostaniesz żadnych alimentów, bo tata kazał mi najpierw cię wyżywić, a potem odliczy tę kwotę od przyszłych płatności.
Anna opowiada mu, ile wydaje miesięcznie na utrzymanie obojga, i że to znacznie więcej niż alimenty. Michał zdaje sobie sprawę, że był nieuprzejmy wobec matki, przeprasza ją i ojca. W wakacje podejmuje pracę dorywczą, by trochę odciążyć mamę finansowo.



