To nie jest przypadkowy romans, Weroniko. Od siedemnastu lat prowadzę podwójne życie powiedział Krzysztof, nerwowo kręcąc ołówkiem po biurku.
Jeśli to żart, jest wyjątkowo kiepski odparła Weronika, wyraźnie zdezorientowana.
Ostatnie tygodnie dały jej do myślenia coś było nie tak z jej mężem. Krzysztof ciągle przepracowany, częste wyjazdy służbowe, późne powroty do domu, nerwowość. Ale córka? Skąd się wzięła?
To poważna sprawa. To moja rzeczywistość. A teraz nasza.
Wstał i powoli podszedł do okna.
Co? Jesteśmy razem od dwudziestu sześciu lat. Mamy dwóch wspaniałych synów, którzy studiują za granicą. Zawsze byliśmy idealną rodziną. A teraz mówisz mi, że masz piętnastoletnią córkę? Czy dobrze rozumiem?
Rozumiesz doskonale, Weroniko. Ale to nie wszystko.
Zamarła, nie wiedząc, jak zareagować.
Zamieszka z nami. Od przyszłego tygodnia. I to nie podlega dyskusji. Nie ma innych opcji.
Nawet mnie nie pytasz po prostu stawiasz mnie przed faktem dokonanym. Jeśli się nie zgadzam, mogę wyjść, tak?
Nie dramatyzuj. Nie chcę się rozwieść. Tak się po prostu potoczyło powiedział Krzysztof zmęczonym głosem.
Jeśli już wszystko powiedziałeś, idę. Muszę wrócić do pracy, choć moja przerwa obiadowa dawno się skończyła odparła chłodno Weronika.
Idź rzucił krótko Krzysztof, nie odrywając wzroku od okna.
Wyszła z gabinetu, tłumiąc emocje. W głowie miała zamęt.
Pani Weroniko Kowalska, wszystko w porządku? Może szklankę wody? zapytała zatroskana sekretarka.
Nie, dziękuję. Proszę zamówić mi taksówkę, nie mogę teraz prowadzić odpowiedziała sucho.
Za pięć minut auto będzie pod głównym wejściem poinformowała ją młoda kobieta.
Dziękuję powiedziała Weronika, wsiadła do windy i wreszcie puściła łzy.
Wybrała numer.
Moniko, dziś nie wrócę do biura. Przełóż wszystkie moje spotkania. Zrób, co trzeba.
Dwadzieścia minut później stała przed domem teściowej.
Danuto, czy wiedziałaś, że Krzysztof ma córkę z inną kobietą? zapytała ostro.
Starsza kobieta westchnęła i przytaknęła.
Tak, wiem. Poznałam ją, gdy miała jedenaście lat. Pamiętasz, kiedy miałam zawał? Krzysztof bardzo się przestraszył i uznał, że powinnam poznać wnuczkę.
Już mówisz o niej „wnuczka”? Brawo! odpowiedziała Weronika sarkastycznie.
A co proponujesz? Mam odrzucić to dziecko? odparła spokojnie teściowa. Gdybym wiedziała o tym piętnaście lat temu, zrobiłabym wszystko, by do tego nie dopuścić. Ale dziewczynka istnieje. W jej żyłach płynie krew Krzysztofa.
Weronika spojrzała na teściową z bólem.
Dlaczego mi nie powiedziałaś?
By oszczędzić ci cierpienia, które odczuwasz teraz odpowiedziała Danuta cicho.
Weronika wybuchnęła płaczem i przytuliła się do niej.
Wszystko będzie dobrze, dziecko. Jesteś silna.
Nikomu nic nie jestem winna! krzyknęła nagle Weronika. On sobie ułożył drugie życie, a ja mam wybaczyć i zaakceptować?
Musisz porozmawiać z mężem i wszystko wyjaśnić poradziła teściowa.
Teraz nie mogę nawet na niego patrzeć.
Minął tydzień. Nie rozmawiali ze sobą. Pewnego dnia Krzysztof przyprowadził dziewczynkę do domu.
Wejdź, skarbie, to teraz twój dom. A to Weronika Kowalska, twoja druga mama.
Weronika zaci



