To już nie jesteś moją matką

Wojciech wsiadł do samochodu, gotów wyjechać z pracy, gdy natychmiast zadzwonił telefon. Numer był nieznany. Odebrał niechętnie, naciskając zielony przycisk.

Halo. Kto mówi?

To ja Cześć odpowiedział nieznany kobiecy głos.

Kto*ja*? spiął się Wojciech. Przedstaw się!

Cisza. Potem ledwo słyszalny szept:

To ja twoja matka.

Wojciech zamarł. Palce zacisnęły się na kierownicy, serce zabiło mocniej.

Co za bzdury? Moja matka zmarła dwadzieścia dziewięć lat temu!

Nie To ja, Tatiana Urodziłam cię. Wojciechu, naprawdę to ja

Rozłączył się. Serce waliło mu jak młot, dłonie były spocone. Czuł, jak ktoś otwiera bramę do straszliwej przeszłości, którą chciał pogrzebać na zawsze.

Po kilku minutach telefon znów zadzwonił. Ten sam numer.

Nie chcę cię słuchać powiedział chłodno. Nie mam matki. Kobieta, która mnie urodziła, zostawiła mnie, gdy miałem dziewięć lat. Od tamtej pory jestem sierotą.

Proszę, tylko pięć minut. Błagam

Po co? Żebym usłyszał kolejne kłamstwo?

Tylko się spotkajmy. Raz. Wszystko ci wyjaśnię.

Wojciech nie chciał. Ale wiedziałona się nie zatrzyma. Znajdzie jego adres, przyjdzie pod drzwi, niepokoić żonę, straszyć córki.

Dwa dni później spotkali się w lasku na obrzeżach Lublina.

Tatiana Kowalska siedziała na ławce, zgarbiona, postarzała, lecz wciąż próbująca zachować ślady dawnej urody. Dłonie jej drżały.

Cześć, Włodek

Wojciech poprawił ostro.

Podniosła wzrokw jej oczach malowała się rozpacz.

Wiem, jestem winna Ale nie miałam wyboru

Milczał. Przed oczami pojawiały się wspomnieniajak krzyczała, jak rzucała naczyniami, jak wychodziła na spotkania, z

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × cztery =

To już nie jesteś moją matką