Teściowie za wszelką cenę chcą pogodzić syna z byłą żoną – „Przecież mają dziecko!” – Narzekania teś…

Rodzice mojego żony nie mogą się pogodzić z tym, że ich syn rozwiódł się i ciągle próbują go pogodzić z byłą żoną. Ty naprawdę nie rozumiesz, przecież oni wychowują razem syna! żali się moja teściowa.

Żoną Adama jestem już od trzech lat. Od jego rozwodu minęły jednak ponad cztery lata, a jego rodzice wciąż nie przyjmują tego do wiadomości i robią wszystko, żeby ich znów połączyć. My tymczasem żyjemy razem w harmonii i dobrze nam ze sobą.

Moja teściowa twierdzi, że Adam popełnił błąd, rozstając się z byłą żoną, i powinien naprawić relacje z jej rodziną, chociażby ze względu na swojego syna. Według niej powinien robić wszystko, by to były możliwe.

Poznałem Adama już po jego rozwodzie. Rozwiedli się za porozumieniem stron tak mówił. Jego była żona, Karolina, wyszła ponownie za mąż i, zdaje się, to właśnie jej nowy mąż był przyczyną ich rozstania.

Być może zrobiliśmy błąd biorąc ślub, bo moja mama naciskała, żebym zalegalizował związek, kiedy zaszła w ciążę. A ja nawet się w Karolinie nie zakochałem chodziłem z nią, to tyle. Gdyby nie ciąża, nie byłoby małżeństwa tak tłumaczył mi całą sytuację Adam.

Nie miałem żadnych zastrzeżeń do jego byłej. Na początku sam chciałem zobaczyć, jaki jest Adam. Szybko zorientowałem się, że do tamtej rodziny już zupełnie go nie ciągnie i nie czuje żadnych emocji wobec byłej żony. Zresztą z jej strony też zero zainteresowania. Ma nowego męża, kontakt utrzymują tylko w sprawie syna.

Jednak jego matka nie mogła się z tym pogodzić. Ojciec Adama także nie akceptował obecnej sytuacji. Cały czas starali się ich pogodzić i bardzo negatywnie reagowali na nasz związek.

Jesteście młodzi, całe życie przed wami. Po co ci takie komplikacje? pytała mnie teściowa, kiedy zostaliśmy sami.

Odpowiadałem spokojnie, że gdyby Adam wciąż był żonaty nie wtrącałbym się w jego sprawy. Ale jest wolny, więc nie robię nic złego. Teściowa chciała jeszcze coś powiedzieć, ale wtedy do pokoju wszedł Adam i rozmowa ucichła. Wiedziałem już wtedy, że nie będzie nam po drodze, i nie liczyłem na zażyłą relację.

Po ślubie zamieszkaliśmy razem. Kontakty z teściową ograniczałem do minimum, spotykaliśmy się wyłącznie z okazji rodzinnych uroczystości. Zawsze wtedy musiałem słuchać jej żalów i narzekań na byłą synową. Adam próbował ją uciszać, ale za każdym razem sytuacja się powtarzała.

Nie spieszyło nam się z powiększaniem rodziny nie widziałem się jeszcze w roli ojca, a Adam miał już syna, co i tak bardzo cieszyło moją teściową.

Po rozwodzie Adama jego matka bardzo się zaangażowała. Organizowała święta rodzinne, na które zapraszała Karolinę. Wzdychała do dawnych czasów i zachwalała, jaka to była dobrana para. Była synowa podchodziła do tego z obojętnością przyszła, usiadła, zjadła, wyszła. Zero emocji.

Teściowa próbowała wzbudzić zazdrość u Adama wobec Karoliny, a mnie skłonić do podejrzeń wobec męża. Często dzwoniła i podpytywała, gdzie jest Adam, a jak nie wiedziałem, sugerowała, że pewnie odwiedza byłą żonę. Czasem nawet specjalnie wysyłała go do niej pod różnymi pretekstami.

Nie jestem człowiekiem, który łatwo bywa zazdrosny, ale cała sytuacja naprawdę mnie męczy. Z boku widać wyraźnie, że między Adamem a Karoliną nic już nie ma i nie będzie. Utrzymują kontakt wyłącznie ze względu na syna. Adam regularnie daje byłej żonie alimenty płaci w złotówkach czasem rozmawia z synem, czasem zabiera go do siebie. Karolina nie sprawia problemów, nie wyciąga pieniędzy, nie utrudnia kontaktów ojca z synem. Wydaje się nawet całkiem rozsądną osobą. Są cywilizowani i szanują się nawzajem.

Mojej teściowej to jednak zupełnie nie przekonuje. Wciąż intryguje, ciągle kombinuje, jak znów ich połączyć. Zastanawiam się, kiedy wreszcie da nam wszyscy spokój i zacznie patrzeć racjonalnie na całą sytuację. Adam wierzy, że kiedy urodzi mu się wnuk, wszystko się uspokoi. Ja jednak wątpię, żeby to cokolwiek zmieniło.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć + sześć =

Teściowie za wszelką cenę chcą pogodzić syna z byłą żoną – „Przecież mają dziecko!” – Narzekania teś…