Teściowa zabrała naszą córkę do siebie na 2 dni, ponieważ zajęłam się swsoimi sprawami, ale kiedy wróciła do domu, od razu się domyśliłam, że coś jest nie tak.

Stosunkowo niedawno zachorowałam. Mąż pracował, postanowiliśmy wysłać córkę do babci na kilka dni. Moja Krystyna ma 4 lata. Jest bardzo spokojną, miłą i towarzyską dziewczynką, ale po 2 dniach z babcią wydaje się, że została podmieniona. Wyobraź sobie, jak byłam zaskoczony, gdy ta moja towarzyska dziewczynka nie powiedziała nic o tym, jak z babcią spędzały czas – co robiły i co jadły.

Zapytałam, próbowałam wzbudzić emocje, ale moja córka zamknęła się w sobie i nic nie powiedziała. Już się bałam, ale pomyślałam, że jej nastrój zmienia się z wiekiem, nie w ciągu dnia, ale w ciągu godziny. Punktem kulminacyjnym tej historii było to, że nauczycielka Krysi z przedszkola zadzwoniła do mnie i powiedziała, że moja córka źle się zachowywała.

Powiedziała siedzącej obok dziewczynce, że wyleje jej owsiankę na głowę, jeśli nie będzie jadła. W mojej głowie układały się puzzle: teściowa tak powiedziała mojej córce, a ta oczywiście przejęła to zachowanie. Wiedziałam, że moja teściowa nie jest typową osobą, ale czy mówienie takiej dziewczynce, która i tak wyróżnia się wychowaniem, jest w porządku? Moja teściowa uwielbia reedukować i dostosowywać wszystkich do siebie. Do tego dochodzi fakt, że nie zna wnuczki – jej charakteru, preferencji żywieniowych, co lubi robić w wolnym czasie, ale w każdym razie taka agresja wobec dziecka jest nie do przyjęcia. Teraz okazało się, że nasza nauczycielka zna Krysię lepiej niż jej własna babcia. Jednak sama babcia, podczas rzadkich spotkań, zachowuje się bardzo agresywnie wobec wnuczki, a ta ostatnia jest niezwykle wrażliwa. Oczywiście tego samego dnia rozmawiałam z moją córką, wyjaśniłam jej, że to złe zachowanie, rozmawianie z ludźmi w taki sposób i że nie należy tego robić, ponieważ nikt nie zasługuje na takie traktowanie. Moja córka się z tym zgodziła i powiedziała, że już tego nie zrobi.

W końcu tacy ludzie są źli, skoro są źli na innych, a moja Krysia jest dobrą księżniczką. Potem zaprosiłam męża na rozmowę. Powiedział, że takie zachowanie matki można zrozumieć, nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ponieważ tak wychowuje się wiele dzieci, w tym jego. Dla mnie to złe. Jestem całkowicie przeciwna tak przestarzałemu wzorcowi wychowania z groźbami i agresją wobec dziecka. Uważam, że przede wszystkim powinnam być przyjaciółką dla Krysi. Ponadto dziadkowie powinni rozpieszczać swoje wnuki. Wiem, że często zdarza się, że kochają wnuki bardziej niż własne dzieci. Jednak… Nie wszyscy mają szczęście. Mamy taką babcię. Zdaję sobie sprawę, że to nie znaczy, że Krysia nie jest kochana, ale to frustrujące widzieć wpływ babci na wnuczkę w zły sposób.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 3 =

Teściowa zabrała naszą córkę do siebie na 2 dni, ponieważ zajęłam się swsoimi sprawami, ale kiedy wróciła do domu, od razu się domyśliłam, że coś jest nie tak.