Trzy lata temu poznałam mojego przyszłego męża. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Zaczęliśmy się spotykać. Sześć miesięcy od dnia, w którym się poznaliśmy, oświadczył mi się. Przed ślubem przedstawił mnie swojej mamie. Od pierwszego spotkania zakochałam się w tej kobiecie, stałyśmy się bliskimi przyjaciółkami. Poszczęściło mi się z teściową. Przez cały ten czas nigdy się nie kłóciłyśmy. Mówi mi, że stałm się dla niej jak jej córka. Wspiera mnie we wszystkim, jest zawsze we wszystkim po mojej stronie, a nie po sotrine swojego syna. Kocham ją za to, że jest dobra, rozsądna, sprawiedliwa. Bardzo ją szanuję i to jest wzajemne.
Bardzo doceniam jej opinię na temat wielu rzeczy. Podoba mi się też to, że nie narzuca niczego. Z nią godzinami rozmawiamy o wszystkim. Mieszkamy osobno, ale zawsze cieszę się, że widzę ją w moim domu. Moja babcia też była dobrą teściową, a moja mama ją uwielbiała. Traktowała moją matkę lepiej niż jej własna matka. Kiedy zaszłam w ciążę – jej radość nie miała granic; opiekowała się mną, udzielała rad, ale po urodzeniu dziecka nasze relacje stały się napięte. Miałyśmy spory, zaczęłam traktować ją oraz jej rady wrogo, chociaż nigdy nie okazywałam swojej niechęci.
Kontrowersje pojawiły się po tym, jak postanowiła pozbyć się wszystkich dziecięcych rzeczy, które dała mi moja siostra. Jej córka jest już dość duża i dała mi rzeczy swojego dziecka. Rzeczy były nowe, piękne, moja siostrzenica prawie ich nie nosiła. Nie jest tajemnicą, że dzieci szybko dojrzewają, a rzeczy były w doskonałym stanie, ale moja teściowa ma inne podejście do rzeczy po innych ludzi.ach Według niej jej wnuczka w żadnym wypadku nie powinna nosić już noszonych rzeczy. Wszystkie rzeczy, które oddała moja siostra, znalazłam w śmietniku. W ogóle nie jestem awanturnicą, ale tym razem wywołałam kłótnię. Po tym nasze relacje znacznie się pogorszyły, nie mogę jej tego wybaczyć.



