Z moją żoną Dagmarą mieszkam w mieszkaniu, które podarowała jej w prezencie ślubnym jej matka. Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat i oboje uważamy nasze małżeństwo za udane i szczęśliwe. Tydzień temu niespodziewanie przyjechała do nas teściowa ze swoim dobytkiem. Była zdruzgotana i zalana łzami. Jak się później okazało, powodem była kłótnia z mężem. Ojciec mojej żony ma na imię Włodzimierz i często nadużywa alkoholu. Następnie upokarza swoją żonę, dochodzi nawet do przemocy fizycznej. Moja teściowa jest zmęczona tym życiem i postanowiła złożyć pozew o rozwód, a teraz chce zamieszkać z nami. Nie rozumiem tylko, jak możemy tu wszyscy żyć w tym małym, ciasnym, jednopokojowym mieszkaniu. Teściowa śpi na kanapie dla gości, naprzeciwko naszego łóżka.
Od dawna planujemy z żoną dzieci i już czas wprowadzić ten plan w życie, ale jak to zrobić, jeśli dzielimy pokój z mamą? Zamykać się w łazience lub wychodzić z domu aby spłodzić potomka? Teraz czuję się bardzo nieswojo w swoim mieszkaniu. Nie mogę nawet porozmawiać ze współmałżonką o sprawach osobistych, omówić naszych planów na przyszłość i po prostu robić, co chcę, bo zawsze czuję, że teściowa słucha.
Są oczywiście plusy tego, że wprowadziła się teściowa – teraz to ona zajmuje się sprzątaniem i gotowaniem, a Dagmara ma dużo wolnego czasu. Często po pracy wychodzę z przyjaciółmi, ale nie mam ochoty wracać do domu. Za każdym razem zaczyna mnie wypytywać o moje życie osobiste i o to, kiedy będziemy mieć dzieci. Jak mogę mieć dzieci? W takich warunkach nie ma mowy o życiu prywatnym! Najdziwniejsze jest to, że moja żona nie ma nic przeciwko temu, aby jej matka mieszkała z nami, ale ja na pewno tego nie zaakceptuję na dłuższą metę, uważam, że młoda rodzina powinna mieszkać oddzielnie.
Ostatnio zacząłem pytać teściową, czy chciałaby się pojednać z mężem. Powiedziała, że nigdy by tego nie zrobiła! Zostawiła go raz na zawsze! Teraz będzie żyła dla siebie i swoich przyszłych wnuków. Odpowiedź ta oczywiście bardzo mnie zmartwiła i postanowiłem porozmawiać z żoną. Przede wszystkim zastanawiałem się, jak my wszyscy będziemy mieszkać w kawalerce.
Wtedy dowiedziałem się prawdy o mieszkaniu. Okazało się, że wcale nie było nasze. Jest ono zarejestrowane na nazwisko rodziców Dagmary i podczas rozwodu mieszkanie otrzymuje moja teściowa, natomiast mieszkanie, w którym mieszkali wspólnie, pozostanie mojemu teściowi. Okazało się, że po prostu pozwolili córce na jakiś czas zamieszkać w ich mieszkaniu. Na domiar złego, rok temu wydaliśmy wszystkie oszczędności, przeprowadziliśmy generalny remont i kupiliśmy nowe meble. Powiedzieć, że byłem zszokowany po tej wiadomości, to nic nie powiedzieć! Nie rozumiem tylko, dlaczego moja teściowa przez tyle lat tolerowała i wybaczała swojemu mężowi, a potem nagle postanowiła odejść i zamieszkać z nami?
Jeśli będziemy mieli dziecko, to nie tylko będzie nas więcej w tym mieszkaniu, ale i samo życie stanie się dla wszystkich nie do zniesienia. Nie wyobrażam sobie, że codziennie wracam do domu, a moja teściowa wszystkim się zajmuje. Mówi bardzo głośno, ciągle rozmawia przez telefon i dzwoni do swoich przyjaciół, opowiadając im o swoich problemach i nie tylko. Wieczorami zaczyna nas pouczać i uczyć, jak właściwie żyć. Podjąłem decyzję, że nie mogę tak żyć, ale nie wiem, co teraz robić. Jak powinienem postąpić w tej sytuacji?



