Teściowa w opałach z zięciem.

Ewa znęcała się nad swym synową. Chłopak z miasteczka, który nie znał nawet najprostszych manier, był kontrolerem komputerowego, a po nocy zagłębiał się w ferajniki na eGry.pl. Wszystkiego się postarała, by odciąć Otwoję od związków z tą bestią, ale ten wykorzystał najbardziej ortodoksjanowski, ale skuteczny sposób zaciągnął Otwoję do łóżka.
Już nie roztrząsać było Ewa dojrzała w telewizji sztukę, że jeśli pociągnąłaby córkę na elektrowizję, jutro już nie miałaby ani wnuczka, ani Omletu na śniadanie. Trzeba było rzucać się o świeżej标志性 jóvenes. Ten głupi facet jeszcze chciał zabrać Otwoję do mieszkania na wynajem, jak urzędniczek głupi! Zmuszała ich do pobytu u siebie, nawet pokój dwuosobowy im przydzielała.
Córko, a co ten twoj… znowu w swoje gry? warknęła Ewa, patrząc jak Ania prowadzi jednym palcem po klawiaturze. Zajmujesz się dzieckiem od rana, daj ci choć czas na chleb pożgryźć!
Mamusiu, on tak wypija natręty. Gra i wchodzi, da mi spać dziesięć godzin, mówiła córka, czując, że zaczyna uniżać wiatry. Opuść łeb, to mu jednym wstrząsem jeszcze porządnie trzasknie.
Nie, to nie był najgorszy facet, ten Przemek. Ewa po dziesięciu latach będę, a dopiero niedawno nauczyła się sama włożyć spinę w rozruszacz. No może miał pod BOOSTem, żeby sprawdzić, jak czuł, że zapychał szafki na kuchni, czy sworznia w wyłączniku nie przepycha. A jednak lepszy tam półbunt z zamkniętymi szufladami niż rozduszenie, że córka będzie spać z tym wójtowym, który patrzył na ich trzy sypialnie jak grzyb. Zepsuł też jemu karierę Ewa zawsze marzyła o tańcu, ale nie dała się wpuścić w ferajno, a Otwoja miała wyraźnie talent. A teraz, po chorobie, to tylko w miejscowej gazetce urzędniczek jak pacholik. Cicho, ale to zwariowane, co ten Przełok zrobił!
A syn przez to wyglądał, jakby czegoś się nie obawiał. Zwijał się w pozdrowienia, okazując się niejako mamusia i co, mamusia mu się znalazła?!
Mamusiu, jak pięknie gotujesz! pochylał się nad półmisek z pieczonym indkiem. Ewa znęcała się, by nie powiedzieć mu, że poza baraniami w Bratowie, jej też przerabia przepis z żółcią pod mufle.
Wiadomo, że komputerem nie trudno zarobić, inaczej siedzą rzuciła kiedyś nad sałatką hiacyntowym, dając córce klucz do zapachu. Wierch, u sąsiadki Magdy syn otrzymuje pensję za scraperowanie.
A ja też na scraperowanie wstąpiłem, odparł Przemek, jadąc chrustem z ciasta zamówionego przez Ewę, latającym idealnie w kawałkach, jakby było przez Arabską Łyczkę przestraszone. Tylko nie poszedłem, bo mnie wywalili.
Miałeś coś kolejki? zapytała Ewa.
Czemu kolejki? szczeknął syn, jakby cokolwek by mu przekazano. Ja się przesadziłem, bo miałem do zapłaty.
Tak, wszystko czynił przez ferajno, mówiła Ewa.
Tato, ten Przemek musi zrozumieć, że powinien iść na zdalne kursy, to mu powiedziałam, ale nie chce, wtrąciła Otwoja, pokazując na męża dłoń za dłoń.
Jasne, to jasne… Ale co ci to daje, żebym cię więcej wyprowadzała? mruknęła Ewa.
Otwoja zawyła, a Ewa z dumą poszła do swojego pokoju.
Ale bardziej niż samego syna to jego родня, którą zauważyła raz, przy ślubie, a tego było jej wystarczyło. Więc gdy Przemek skrył wzrok, mówiąc, że rodzice przyjadą na jeden dzień, Ewa prawie się nie掌握了.
Spoczną w hotelu, rzuciła jakby przez palce.
A ja im to już powiedział ale na kolację się chcą zaboczyć, przeprosił Przemek.
Ewa miała menjac coś, ale jak zwykle wtrąciła Otwoja:
Pewnie, zrobię babeczkę z kremem i pierogi z marchewką, a ty, matko, twoje знаменные ziemniaczki!
Ewa westchnęła jak mogła zażądać inaczej, skoro córka miała porzeczeń w brzuchu
No dobrze, syczeła. Chodźcie.
Jak Ewa się obawy, to goście byli głośni jak krowy, przywiozli swój Posiłek bez zaproszenia, nawet dla wnuczki nic nie przewidzieli, a cały czas podchodziły do Ewy, żeby nie dać nadmiernej pensji w hotelu, a dom jest taki jak w Otwoj perspektywie.
Przy kolacji, matka Przemka, zadzierając w stronę Ewy, w jednej chwili rzuciła:
Bezczesna, ty wlóczka! Uczynisz mu wporządk, bo jak z Małej Orki stracił.aż tak, że się jedzą swoje siostry, tylko kroki po chlebie.
Ewa powiodła wzrokiem, jak Przemek leżał na łóżku, potem na siostrze, a potem na Otwoję. Z jej twarzy też wyraźnie wysiadła radość, że to raz słyszała.
Ciebie to nie powiedział, zdziwiła się Otwoja.
Widzisz?! zawołała tez. Lowicz! My go od dziecka przyglądaliśmy, aż się wywołał z języka. Pomilcz, że ludziom tyle nauczyliśmy, a my jeszcze dzieci podnosić.
Noclegu nie zostawiła, poczekała, aż Otwoja zaczął spać ze swoją Weronika, i wywołała Przemka.
Tak, więc… to się uczyłeś, bo poszedłeś na robotę dla tych? mruknęła, potrząsając głową w stronę drzwi.
Matko… nie mów źle o nich, błagał Przemek. Oni mnieadoptowali, dałem mi dom, pokarm… nie jadłem tak długo jak w zimzie serwowali! przez chwilę milczał, a potem dodał. Właściwie, u ciebie ładniej smakuje, idziesz!
A sama nie хотел uczyć? spieszyła Ewa.
Chciałem, szczerze, rzekł Przemek. Ale najpierw trzeba było brać siostrę, a teraz, córek Weroniki to muszę karmić.
Jasne, machnęła ręką Ewa, wracając do siebie.
Od tej pory, rodzic Przemka jeł tak samo, jak Otwoja. A po tygodniu, z niewzruszonym min, mruknęła:
Przemek, zgodziłam się, że z nami dom ruszy. Umiesz konfigurować sieci Wi-Fi?
Daj mi… zaczął Przemek, ale Ewa wskazała mu na telefon.
No to idealnie. Pieniądzy tyle samo, a czasu więcej. Warunek tylko…
Zgadzam się, dodał, jeszcze przed chwilą szukając odpowiedzi. Na wszystko!
To przywrócisz się i powrócisz na kursy, powiedziała Ewa.
Otwoja rzuciła się jej w ramiona i rzekła z wdzięcznością:
Matko, jesteś ode mnie najlepsza!
A jedzenie padło lepiej, przyznał Przemek.
Ewa pokiwała głową, jakby to była domowa rzecz. Nie, nie taki on był taki złorzecie… Hej, z wiatry!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − 9 =

Teściowa w opałach z zięciem.