Teściowa uważa, że wie lepiej

Teściowa wie lepiej

Jadwiga drgnęła na dźwięk telefonu. Na wyświetlaczu pojawiło się Krystyna Bogumiłowa. Teściowa dzwoniła już trzeci raz tego ranka. Jadwiga wzięła głęboki oddech, zebrała siły i nacisnęła zieloną słuchawkę.

Tak, Krystyna Bogumiłowa, słucham.

Jadziu, dlaczego nie odbierasz telefonu? głos teściowej brzmiał wyraźnie wyrzutem. Dzwonię i dzwonię!

Gotowałam kaszę dla Zosi, ręce miałam zajęte skłamała Jadwiga, choć w rzeczywistości po prostu nie chciała po raz setny dyskutować o tym, jak źle wychowuje dziecko.

Znowu ta kasza! Mówiłam ci dzieci potrzebują mięsa! Mój Wojtuś na mięsie wyrósł, a twoja Zosia taka blada, że lada chwila wiatr ją porwie.

Jadwiga zamknęła oczy i policzyła do pięciu. Ich córka miała zaledwie trzy lata, a lekarz powiedział, że rozwija się prawidłowo. Po prostu ma taką budowę po ojcu.

Krystyna Bogumiłowa, karmimy ją też mięsem. Na obiad będą klopsiki.

No i dobrze! Właśnie dlatego dzwonię. Wpadnę do was dzisiaj, przywiozę rosołek. Na kościach, jak Wojtek lubi. I narobiłam kotletów, po moim przepisie. Bo ty ze swoimi klopsikami…

Jadwiga skrzywiła się. W słowie klopsiki brzmiał taki nieskrywany sarkazm, jakby proponowała dziecku truciznę.

Nie trzeba się trudzić, mamy wszystko spróbowała zaprotestować.

Jaki trud? Babcia chce odwiedzić wnuczkę! Chyba nie zabronisz?

W tej frazie był cały charakter teściowej umiejętność postawienia sprawy tak, że każda odpowiedź poza zgodą wydawała się potworną niegrzecznością.

Oczywiście, niech przyjedzie poddała się Jadwiga.

Po rozmowie oparła czoło o chłodną szybę. Za oknem wirowały rzadkie płatki śniegu, osiadając na nagich gałęziach. Listopad był zimny i szary.

Mamusiu, z kim rozmawiałaś? z pokoju dziecięcego wyjrzała Zosia, ściskając w rękach wysłużonego pluszowego misia.

Przyjedzie dziś babcia Krysia uśmiechnęła się Jadwiga, starając się, by głos brzmiał radośnie.

I znowu będzie mówić, że źle jem? zmarszczyła brwi dziewczynka.

Jadwidze ścisnęło się serce. Nawet dziecko zauważało tę nieustanną krytykę.

Babcia po prostu bardzo cię kocha i chce, żebyś była zdrowa i silna.

Zosia nie wyglądała na przekonaną, ale skinęła głową i wróciła do zabawy.

Jadwiga zabrała się za sprzątanie. Choć z mężem preferowali twórczy bałagan, przed przybyciem teściowej mieszkanie musiało lśnić idealną czystością. Inaczej niechybnie padłby komentarz, że w takim chlewiku nawet zarazki się zalęgną.

W dwie godziny udało jej się umyć podłogi, przetrzeć kurze i nawet upiec szarlotkę jedyne jej kulinarne dzieło, które teściowa zawsze chwaliła.

Wojtek miał wrócić z pracy na obiad. Oboje pracowali zdalnie on jako programista, ona jako grafik. Ale tego dnia miał ważne spotkanie z klientem i poszedł do biura.

Dzwonek do drzwi rozległ się dokładnie o czternastej. Krystyna Bogumiłowa była punktualna jak szwajcarski zegarek.

Witajcie, synowa! teściowa, niska, krągła kobieta z farbowanymi na kasztanowo włosami, wkroczyła do mieszkania, obładowana siatkami. A gdzie moja księżniczka?

Zosia nieśmiało wyjrzała z pokoju.

Chodź tu, złotko! Babcia przyniosła smakołyki!

Dziewczynka podeszła i grzecznie podała rączkę do pocałunku. Tego gestu nauczyła ją właśnie Krystyna Bogumiłowa, uważająca, że dziewczynki powinny być prawdziwymi damami.

Rączkę całuje się tylko dorosłym panienkom teściowa pochyliła się i przytuliła wnuczkę. Jak będziesz miała szesnaście lat, wtedy podawaj rękę kawalerom. Babci wystarczy powiedzieć dzień dobry.

Jadwiga przewróciła oczami, gdy teściowa nie widziała. Sprzecznych wskazówek wychowawczych od Krystyny Bogumiłowej było aż nadto.

Krystyna Bogumiłowa, pomogę pani z siatkami zaproponowała Jadwiga.

Tak, tak, zanieś do kuchni. Tyle naZosia spojrzała na matkę z ulgą, gdy teściowa w końcu wyszła, a Jadwiga pomyślała, że choć ta wizyta była męcząca, to jednak trochę tęskniła za kolejną, bo w głębi serca wiedziała, że ta uparta kobieta kochała ich wszystkich na swój własny sposób.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 1 =

Teściowa uważa, że wie lepiej