Moja przyjaciółka opowiedziała mi jedną historię. Wszystko to przydarzyło się jej koleżance. Dziewczyna była z domu dzieckka, ale nigdy nie narzekała na życie. Potem dostała mieszkanie, które wynajęła i poszła się uczyć. Mieszkała za darmo w akademiku, otrzymywała pieniądze za wynajem mieszkania, miała pieniędzy na tyle, że jej wystarczało na życie. Po ukończeniu studiów dostała dobrą pracę, przeszła przez awanse i otrzymała doskonałą pozycję. Zarabiała bardzo dobrze. Wkrótce poznała młodego mężczyznę i wyszła za niego. Faktem jest, że siostra męża i teściowa nie dawały jej spokoju. Teściowa jej nie lubiła.
Ciągle wyciągali pieniądze od męża i okazało się, że tylko ona utrzymywała rodzinę. A mąż sam nie podejmował żadnych decyzji. Wkrótce siostra męża miała wyjść za mąż i zorganizowali oświadczyny, oficjalne z rodzicami. Z jakiegoś powodu teściowa zdecydowała, że będą to robić w ich domu. Oczywiście była temu przeciwna, ale ze względu na męża zgodziła się. Pewnego dnia rozległ się dzwonek do drzwi: Kasia otworzyła, a tam mnóstwo ludzi i wszyscy eleganccy, z kwiatami, z szampanem.
Podczas przyjęcia teściowa podeszła do niej i powiedziała, żeby nie wychodziła z pokoju, dopóki goście nie wyjdą. Wyobraźcie sobie, tak jej powiedzieli – w jej własnym domu. Była w szoku, bardzo wkurzona i powiedziała, żeby wszyscy goście wyszli, ale nikt jej nie usłyszał. Wyszła, zamknęła drzwi, zostawiła gości w środku i wyłączyła prąd z wejścia, a sama poszła do sklepu. Kiedy wróciła, nie było nikogo poza mężem w domu. Mąż z nią nie rozmawiał, ale już jej to nie obchodziło, ponieważ ich związek się pogorszył. Ona sama już chciała się rozstać. Dziewczyna jest samowystarczalna i poradzi sobie, a oni niech robią, co chcą.



