Teściowa skarżyła się, że jest obrażona, że nie pozwala jej się żyć spokojnie, a pokój jest za mały. Ale synowa pokazała jej, gdzie jest jej miejsce na czas.

Trzypokojowe mieszkanie pierwotnie należało do trzech osób: Aleksandry, jej córki i jej syna Igora. Dzielili je równo pomiędzy sobą. Córka, po ślubie, przeprowadziła się do męża. Igor, poślubiając Laurę, przyprowadził ją do swojego mieszkania. Planowano, że nowożeńcy będą tu mieszkać, dopóki nie kupią sobie innego mieszkania. Przez pierwsze lata życia z Laurą pilnie gromadzili oszczędności na wkład do kredytu hipotecznyego Igor podjął pracę w niepełnym wymiarze godzin, a Laura zarabiała w Internecie, jednocześnie mając czas na obowiązki domowe i córkę. Prawie zdobyli odpowiednią sumę. Ale… niespodziewane kłopoty się pojawiły.

Siostra i jej mąż zostali oszukani i zażądali od matki i brata, w formie ultimatum, jednej trzeciej wartości mieszkania w ekwiwalencie pieniężnym. Groziła sądem. Igor wykupił od niej udział za pieniądze zgromadzone na swoje mieszkanie. Prawdopodobieństwo zakupu mieszkania od siostry spadło do zera. A potrzeba zniknęła. Teraz Igor i Laura posiadają dwie trzecie mieszkania, a Aleksandra posiada jedną trzecią. I co z tego? Będą żyć tak, jak dotychczas. Chyba że coś się zmieni. Synowa, która wciąż nie odważy się sprzeciwić teściowej, zaczęła walczyć, wyznaczać swoje prawa i nawet wskazała jej drzwi. Mówiła: „zapłaciliśmy za udział, więc to nasze mieszkanie! Nie podoba Ci się coś, to wypad! – oburza się Laura.

– Co jej nie odpowiada? Nie bierzemy od niej ani grosza z emerytury. Jedzenie, rachunki za media – wszystko zależy od mojego męża i mnie. A ona odnosi swoją emeryturę do banku. Pokój za mały? Co ona ma do powiedzenia? Zrobiliśmy tam remont, kupiliśmy nowe meble. Czy mamy ją umieścić w dużej sypialni, a my z mężem mamy spać w małej?! Ja prowadzę dom. Nadal nie może włączyć pralki. A po co? Gotować jedzenie? Co Ty… przekąska, kanapka i czekać, aż wrócę z pracy i ugotuję obiad. Zaproponowaliśmy jej wynajęcie mieszkania. Jest dostępne w okolicy, wśród przyjaciół, świetne warunki: czyste powietrze, przychodnia w pobliżu. Nie chce wyjeżdżać ze stolicy. Tylko chodzi i narzeka na naszych sąsiadów…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 + dwa =

Teściowa skarżyła się, że jest obrażona, że nie pozwala jej się żyć spokojnie, a pokój jest za mały. Ale synowa pokazała jej, gdzie jest jej miejsce na czas.