Kilka lat temu przydarzył mi się ciekawy przypadek. Byłem wtedy żonaty z moją pierwszą żoną. Pewnego dnia przyszła do nas matka żony, aby się umyć. Wyjaśniła, że odcięli jej ciepłą wodę w bloku. Mieszkała w sąsiedztwie, często przychodziła do nas na herbatę; Nie zapominała o rzucaniu mi uwag i karceniu mnie. Cóż, nigdy jej nie wlubiłrm, ale też nie okazywałem tego, ponieważ jest matką mojej żony. Poszła do łazienki i zaczęła się kąpać. Dwie lub trzy minuty później nagle z łazienki rozległ się krzyk i wybiegła stamtąd teściowa. Zapytaliśmy, co się tam stało. Powiedziała, że woda zmyła jej złoty kolczyk wprost do kanalizacji.
Wszystko to stało się szybko i nie miała czasu na żadna reakcję. Jej kolczyki są cenne, z dużymi kamieniami, które dostała od babci. A teraz są w kanale. Płakała, szlochała. Moja żona spojrzała na mnie i zaczęła krzyczeć, że trzeba coś zrobić. Wyobraziłem sobie kolczyki w kanałach i ledwo się powstrzymałem, żeby się nie śmiać. Oczywiście powiedziałem, że wydostanę jej biżuterię w całości. Nie minęły dwie minuty, kiedy wręczałem teściowej jej biżuterię. Jej radość nie miała granic, zaczęła mnie przytulać, całowała w czoło. Myślała, że już ich nie zobaczy.
Zaczęła nazywać mnie bohaterem. Mam nadzieję, że wielu już zrozumiało, jak wyjąłem biżuterię z kanalizacji. Podczas gdy teściowa płakała, a żona ją uspokajała, wziąłem kawałek stalowego drutu, zrobiłem haczyk i zacząłem opuszczać go do otworu kanału spustowego. W kanale spustowym znajduje się uszczelnienie wodne. Ta blokada hydrauliczna jest rodzajem zawirowania, wszystkie małe przedmioty dostają się tam w pierwszej kolejności. To właśnie w tym uszczelnieniu wodnym był też kolczyk teściowej, a ja po prostu ją stamtąd wyłowiłem – i to wszystko. Jest inny sposób, ale jest bardziej problematyczny. Jeśli nie uda Ci się wydobyć straty za pomocą haka, wystarczy usunąć uszczelkę i wyjąć z niej utraconą rzecz.



