Tydzień po tym, jak moja żona opuściła szpital z dzieckiem, moja teściowa i jej młodsza córka przyjechały do naszego domu z wizytą. Myślałem, że zjawiły się, żeby nam pomóc, ale okazuje się, że nie. Przyszły i powiedziały, że siostra żony będzie mieszkać w naszym mieszkaniu, ponieważ dostała się na studia. Moja teściowa zawsze dzieliła swoje dzieci na gorsze i lepsze. Nie kochała mojej żony, ale bardzo kochała młodszą córkę. Nie podobało mi się, że miała z nami zamieszkać, żonie zresztą też, ale musieliśmy się zgodzić. Byliśmy temu przeciwni, ale nie sądziliśmy, co się stanie. Wszystko zaczęło się rano, o godzinie 8.
Siostra zaczęła narzekać, że śniadanie nie jest dla niej gotowe. Moja żona nie spała całą noc, ponieważ opiekowała się dzieckiem i powiedziała siostrze, żeby zrobiła sobie śniadanie. Ona jednak zaczęła się awanturować mówiąc, że moja żona jest przecież starsza i powinna się nią opiekować. Nie mogłem tego znieść i byłem dla niej niegrzeczny. Potem zadzwoniła do mnie teściowa i zaczęła mnie oskarżać o bardzo niegrzeczną rozmowę z jej córką. Oświadczyła, że mamy obowiązek opiekować się jej córką, mówiąc, że jest młodsza. Byłem tak zły, że wyłączyłem telefon, a sam wyszedłem z dzieckiem na spacer, żeby trochę odpoczął.
Potem żona obudziła się i dołączyła do nas. kiedy wróciliśmy do domu, zobaczyliśmy, że w naszym mieszkaniu panuje prawdziwy bałagan, ponieważ jej młodsza siostra czuła się jak w domu i bawiła się z przyjaciółmi. Wszędzie leżały paczki chipsów i puste butelki po piwie. To było za dużo. Moje nerwy się skończyły, wyraziłem szczerze wszystko, co otym myślałem i wystawiłem ją za drzwi z przyjaciółmi. Oczywiście potem wysłuchaliśmy, jacy jesteśmy bezduszni i że moja żona jest okropną osobą, skoroy wyrzuciła siostrę na ulicę. A dla mnie to nie ma znaczenia. Ważne jest dla mnie, aby moja żona czuła się szczęśliwa i była spokojna. Zdecydowałem, że już nigdy nie będę w kontakcie z teściową i siostrą żony. Nie potrzebujemy takich krewnych.



