– To była ostatnia kropla przelewająca czarę goryczy – powiedziała Bożena prawie zapłakana – Wyobraź sobie, wracam z pracy, a w domu na kanapie są porozrzucane wszystkie rzeczy – rajstopy i sukienki mojej córki, ręczniki, a nawet pościel.
– Znowu teściowa przyszła bez Twojej wiedzy? – przyjaciółka Sandra potrząsnął głową ze zrozumieniem.
– Specjalnie czeka, aż pójdziemy do pracy, wchodzi do naszego mieszkania i akcentuje zmienia moje „ustawienia”. Robi to z „dobrymi intencjami”. Moja teściowa, asystentka życia, przychodzi, widzi, że wszystkie rzeczy zostały wrzucone razem do pralki – moje, męża i Leny. To dla niej nie do przyjęcia. Postanowiłam więc jej pomóc – przynajmniej odzyskać rzeczy Lenki. Teściowa Bożeny, Eugenia, jest jedną z tych, o których mówią: „Wyszukuje drzwi, a wchodzi przez okno”.
Chociaż robi wszystko z dobrych intencji, w rzeczywistości zazwyczaj wychodzi na odwrót. Według Bożeny, teściowa nie ma własnych zainteresowań czy hobby, więc wtrąca się ze swoimi radami w sprawy innych. Jedynym jej hobby jest życie osobiste jej syna. Przez wszystkie lata życia rodzinnego Bożena starała się ograniczyć wpływ swojej teściowej na rodzinę do minimum. I szczerze mówiąc, udało się. Bożena i jej mąż wychowują 5-letnią córkę, Lenę. Teściowa ją kocha, więc całkowicie nie można z nią zerwać kontaktu. Ma nawet zapasowe klucze do mieszkania syna – na wypadek nagłych sytuacji. Jeśli nagle chora Lenmka musi zostać w domu, a niania z jakiegoś powodu nie może przyjść, na ratunek przychodzi teściowa Bożeny gotowa odebrać dziecko z przedszkola i zająć się nim, dopóki rodzice nie wrócą. Prawda jest taka, że taka sytuacja zdarzyła się trzy razy w ciągu 5 lat. Za tę pomoc teściowa Bożeny jest bardzo wdzięczna, ale czasami jej nadmierna „pomoc” zaczyna przeszkadzać.
Sprawa brudnych ubrań stała się punktem kulminacyjnym w relacji między Bożeną a teściową.
– Krzyczałam tak, że wkrótce zaczęłam odczuwać ból głowy, a potem pojawiły się migreny. Mama mówi, że to przez stres. Ciśnienie wzrosło do 28… pomyśl tylko – opowiadała Bożena. Matka Bożeny ma doświadczenie w trudnych relacjach z teściową. Z perspektywy swojego doświadczenia doradziła córce, aby nie skupiała się na negatywnych aspektach zachowań teściowej, ale przynajmniej utrzymywała z nią jakiś kontakt. Sugerowała też, żeby porozmawiała z synem i pozwoliła mu samodzielnie rozwiązać problem z matką – syn, szybko posłucha. A Bożena pomyślała: „Cóż, powiem mężowi, żeby porozmawiał z matką, żeby nie przychodziła do nas, kiedy nas nie ma w domu. Ale co z tego wyniknie? Po co grać w „głuchy telefon”? Może nawet mąż lubi takie zachowanie matki? Biedak pewnie nie wie, jak sobie radzić z taką nadopiekuńczą teściową.



