Teściowa przez kilka lat sugerowała zięciowi remont, ale ten zawsze znajdował wymówki. Pewnego dnia puściły jej po prostu nerwy…

Po rozstaniu z mężem mieszkanie trafiło do Agnieszki i jej córki. Na początku było w dobrym stanie, ale stopniowo hydraulika, elektryka i wszystko inne zaczęło wymagać uwagi i naprawy. Kiedy córka miała trzydzieści lat, wyszła za mąż. Agnieszka była zachwycona, gdy dowiedziała się, że jej przyszły mąż nie ma własnego dachu nad głową i zaproponowała, żeby zamieszkał w ich mieszkaniu. Przy pierwszej znajomości zięć po mistrzowsku obszedł wszystkie pokoje, fachowo komentując, co należy zrobić w pierwszej kolejności. Po skromnym ślubie młoda rodzina zaczęła mieszkać w największym pokoju, z dostępem do balkonu.

Wcale się nie wstydzili, ale Agnieszka zauważyła, że zięć wcale nie spieszy się z realizacją planów, które snuł podczas pierwszej wizyty w mieszkaniu. A kiedy poprosiła zięcia, aby zajął się obowiązkami mężczyzmy w domu, odpowiedział coś niepewnie wykręcając się brakiem narzędzi, a kiedy pokazałam mu pełny „męski” zestaw narzędzi, który pozostał po moim mężu, zaczął wymawiać się do brakiem czasu. Córka była już w siódmym miesiącu ciąży. Oczywiście konieczne było stworzenie odpowiednich warunków dla dziecka, a Agnieszka ponownie rozmawiała z zięciem na temat remontu. Ale zięć, po wysłuchaniu jej argumentów, przedstawił kolejny swój argument – brak pieniędzy na remont.

Aby rozwiązać problem przygotowania pokoju dla wnuczki, Agnieszka musiała skontaktować się ze specjalistami. Zięć tylko obserwował ich pracę, a ona nawet nie usłyszała od niego słów wdzięczności. Dwa miesiące później młodej parze urodziła isę córeczka. To wspaniałe stworzenie wypełnia dom radością i ciepłem. A teraz Kasia skończy cztery lata. Okresowo Agnieszka wracała do tematu życia codziennego, ale wydaje się, że jej zięć jej nie słyszy. Próbowała wpływać na zięcia przez córkę, ale ta błagalnym tonem poprosiła, aby nie podnosić tego tematu ponownie, obawiając się, że mąż po prostu odejdzie. Teraz komunikują się jak niezbyt dobrzy sąsiedzi, czasami nawet się nie witają. Ale Agnieszka pilnie spełnia prośbę mojej córki, aby nie nękać męża.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × pięć =

Teściowa przez kilka lat sugerowała zięciowi remont, ale ten zawsze znajdował wymówki. Pewnego dnia puściły jej po prostu nerwy…