Jestem mężatką od 3 lat, ale moja teściowa nigdy mnie nie lubiła. Cały czas przychodzi i karze mnie. Mam dość porad i kontroli. Ciągle daję jej do zrozumienia, że nie potrzebuję jej rad, ale bezskutecznie. Jej zdaniem jestem bezwartościową gospodynią domową i beznadziejną żoną. Nie lubi nawet domowych ubrań, które noszę. Jest absolutnie nietaktowną kobietą, a wczoraj przekroczyła wszystkie granice – i musiałam ją wyrzucić z domu. Od pierwszych dni starałam się z nią jakoś dogadać. Moja mama nauczyła mnie, by szanować teściów, ale nie mogłam poradzić sobie zupełnie z teściową.
Oto przyszła wcześnie rano, w czasie, gdy sprzątałam; przeszła przez dom, a potem powiedziała, że źle wycieram kurze. W milczeniu kontynuowałam swoją pracę. Wyszła, ale wróciła 2 godziny później. Byłam w kuchni, gotowałem zupę, piekłam ciasta, które mój mąż bardzo lubi. Teściowa usiadła w kuchni i zaczęła mną dowodzić. Chciałam sprawdzić, jaką zupę ugotowałam. Nalałam jej na talerz, gdy nagle krzyknęła: „w ogóle nie wiesz, jak gotować, co za okropna zupa, w ogóle nie ma w niej mięsa, wkrótce mój syn trafi do szpitala z zatruciem”. Wzięła torbę i wyszła. Wieczorem przyszła ponownie i oświadczyła, że zamierza u mnie przenocować; według niej chciała sprawdzić, czy przyprowadzam do domu innych mężczyzn, gdy męża nie ma w domu.
Moja cierpliwość się skończyła; Odpowiedziałam rozdrażniona, że kocham męża i że jestem wierną żoną. I dodałam, że nie może u nas przenocować, bo miejsca jest mało. Krzyknęła, że to dom jej syna, a ja jestem nikim w tym mieszkaniu. Przypomniałam jej, że mieszkanie odziedziczyłam po babci i pokazałam dokumenty. Następnego dnia teściowa wróciła, mąż był w domu. Zaczęła mówić o tym, że powinnam przepisać mieszkanie na jej syna, ponieważ on jest głową rodziny i mieszkanie powinno należeć do niego. Kazałam jej wyjść i już nie przychodzić, oświadczyłam, że nie otworzę jej drzwi, a jeśli syn zgodzi się z matką, może spakować rzeczy i iść za nią.




Weź jej kopa zasadź i skończ te dziwne histerie, toś sobie męża wybrałaś z mamusią w plecaku. Gdzie oczy miała ?