Teściowa po raz pierwszy postanowiła podarować wnuczce prezent na jej 10. urodziny. Wysłała paczkę pocztą.

Być może ktoś pomyśli, że jestem wybredną i niewdzięczną synową, ale tak nie jest. Moja teściowa jest dobrze sytuowaną kobietą, która tylko udaje biedną. Nigdy nie ma pieniędzy na wnuczkę, chociaż wydaje się, że tak naprawdę zachowuje się w taki sposób, ponieważ mój mąż i ja często się schodzimy i rozstajemy. Dlatego babcia postanowiła nie marnować pieniędzy na wnuczkę, z którą może w każdej chwili przestać się komunikować.

Teściowa mieszka sama na wsi. Ma własne gospodarstwo. Oprócz syna, kobieta ma jeszcze córkę. Jej dzieci teściowa kocha znacznie bardziej. Zawsze im pomaga, a nasza córka pozostaje bez opieki. Dziecko czuje, że babcia jej nie lubi. Przez cały czas mąż i córka odwiedzali teściową tylko trzy razy, a ona sama nigdy nie zaprosiła wnuczki na letnie wakacje.

Na urodziny babcia ograniczyła się tylko do telefonów z życzeniami, jednocześnie za każdym razem usprawiedliwiając się, mówiąc, że chciała zrobić prezent, ale emerytura ledwo wystarcza na życie. Oczywiście, jakbyśmy nie wiedzieli, że zarabia sporo na sprzedaży artykułów gospodarstwa domowego. W końcu innym wnukom zawsze robi drogie prezenty, którymi chwalą się w mediach społecznościowych. A kiedy mój mąż i ja po raz kolejny się rozstaliśmy, teściowa nawet nie zadzwoniła, by złożyć życzenia mojej córce.

Ale ostatnio moja córka skończyła 10 lat. Z okazji tej rocznicy babcia postanowiła wysłać jej prezent. Dzień wcześniej chwaliła się, że sprzedała swoją świnię z zyskiem na mięso. Czekaliśmy na przesyłkę. Wewnątrz znajdowały się używane rzeczy dla dzieci, które miały specyficzny zapach. Tylko jeden sweter pasował do rozmiaru. Moja córka była zdenerwowana.

Wśród tych rzeczy znajdował się również słoik z dżemem. Jeden mały słoiczek! I to z całej plantacji, którą posiada teściowa. Ta sytuacja bardzo mnie rozczarowała. Powiedziałam mojemu mężowi: „Lepiej, żeby teściowa w ogóle nic nie dawała, niż tak nas zawstydziła”. Mężczyzna był oburzony tymi słowami. Pokłóciliśmy się. Powiedział, że na emeryturze też nie będę dostawać prezentów. Najważniejsze, że jego matka zrobiła to z serca. Jednak nie uważam, że ubrania z drugiej ręki są godnym prezentem dla dziecka.

Co sądzicie o tej sytuacji?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy + piętnaście =

Teściowa po raz pierwszy postanowiła podarować wnuczce prezent na jej 10. urodziny. Wysłała paczkę pocztą.