Gabrysia i Igor są małżeństwem od czterech lat. Mają dwoje dzieci. Żyją w mieszkaniu o powierzchni dwudziestu ośmiu metrów kwadratowych w czwórkę. Wzięli to mieszkanie na kredyt hipoteczny, zaraz po ślubie. Mąż Gabrysi, Igor, jest odpowiedzialnym i miłym, rodzinnym mężczyzną. Pracuje sam, spłaca hipotekę, utrzymuje rodzinę. Razem z Gabrysią marzą o dużym mieszkaniu i czekają na moment, w którym kobieta będzie mogła już wrócić do pracy, aby zaoszczędzić na swoje marzenia.
– Mają mieszkanie na czternastym piętrze – mówi matka Gabrieli, Teresa – Klimatyzacji nie zainstalowali z powodu dzieci. Wyobraź sobie, jak duszno jest tam latem. Nie ma czym oddychać.
Dlatego z mężem postanowili zaprosić do siebie na całe lato Gabrielę z rodziną.
A dzieciom będzie tam dobrze: czyste powietrze, świeże owoce, warzywa, a dziadkowie będą spędzać czas z wnukami, ile tylko będą chcieli. Mąż Gabrieli nie miał nic przeciwko. Przyjeżdżał w soboty i przywoził z miasta pełny bagażnik produktów, pieluch dla dzieci i prezentów dla wszystkich. Ale teściowa była niezadowolona.
– Niby dobry człowiek, ale na działkę przyjeżdza jak na wczasy. Rozkłada koc na trawie i opala się. A mój mąż i ja oramy na słońcu, pomimo naszego wieku. Mówię mu” rrobimy to wszystko dla Ciebie, dla Twojej żony i dla dzieci”. Staramy się dla nich! Ale jest uparty. Robi, co chce. A Igor ma takie stanowisko :
– to nie moje, jestem człowiekiem z miasta! – mówi od pierwszego dnia.
Poza tym pracuje cały tydzień, robi pranie, sprząta, prasuje w domu, gotuje sobie jedzenie. Wziął też drugą pracę na pół etatu, podczas gdy rodziny nie ma w domu, aby zarobić pieniądze na ich marzenie. Po całym tygodniu pracy idzie na zakupy, kupuje to co niezbędne i wreszcie dojeżdża na działkę po kilku godzinach jazdy w korkach. Na działce spędza czas z żoną i dziećmi; najwyraźniej po tym wszystkim normalne jest, że nie ma do tego siły. Może postępuje właściwie? Ma prawo w weekend leżeć na słońcu, bo cały tydzień pracuje, jeden utrzymuje rodzinę i spłaca kredyt hipoteczny. A może rację ma teściowa?




