– Maja, cześć! Proszę cię. Dziecko można już oddać do przedszkola. Twoje biuro nie ma dla mnie pracy?
– Nie ma wolnych miejsc pracy. Rozumiem, że chcesz pracować w swojej specjalności?
– To prawda, że teściowa chce mnie zorganizować jako sprzedawczynię w najbliższym sklepie, ale nie na próżno studiowałem przez pięć lat. – A co z Markiem, w jego firmie budowlanej nie było dla Ciebie miejsca?
– Nie zrobił tam zbyt wiele postępów. Płacą tam mało, nie ma mowy poważnej pracy. Nie mam poza tym jeszcze aż takiego doświadczenia.
– Wiesz co Ci doradzę? Spróbuj zostać freelancerem. Masz dobry gust, wyczucie, czego więcej potrzebujesz. Zajmij się projektowaniem mieszkań. Podrzucę Ci pierwszych klientów, a potem, jak się pokażesz, będzie więcej.
Alicja spodobał się ten pomysł.
Mąż ją wspierał, a ona entuzjastycznie zabrała się do pracy. Teściowej Alicji ten pomysł wydawał się ryzykowny.
– Nie wiem, co to za praca. Ludzie sami mogą dowiedzieć się, gdzie umieścić sofę i gdzie powiesić dywan. Spójrz, Alicjo, przepadnie Ci miejsce ekspedientki, a potem obudzisz się z ręką w nocniku.
– Mamo, Alicja ma normalną pracę. Teraz bardzo modne jest zatrudnianie specjalisty do projektowania mieszkań i biur.
– Masz normalną pracę. Jestem z Ciebie taki dumny. Wkrótce będziesz miała własną firmę, mówię to wszystkim moim znajomym!
Jednak czas mijał. W pracy Marek nie był już ceniony, a Alicja poszła na górę. Zamówienia zaczęły rosnąć tak, że trudno jej było poradzić sobie samej. Ona i Marek zdecydowali, że lepiej, żeby opuścił firmę. Zorganizowali biuro projektowe i zarabiali przyzwoite pieniądze, ale teściowa nie spieszyła się z mówieniem o tym. Odejście syna z poprzedniej pracy ją zdenerwowało.
Maja przyszła odwiedzić przyjaciółkę i zastała ją samą.
– A Twój mąż, gdzie jest o tak późnej godzinie? –
Poszedł przeprosić matkę za nas oboje.
– Co?! I co takiego zrobiliście?
– Odważyliśmy się stanąć na własne nogi i dobrze zarabiać w sposób, który nie wzbudził jej zaufania.
– To taki żart?
– Nie. Marek kupił jej drogi telefon. Musiałam wyjaśnić, skąd mamy pieniądze. Była zaskoczona. A kiedy dowiedziała się, że Marek opuścił swoją poprzednią pracę, po prostu wstała i wyszła. To prawda, że zabrała ze sobą telefon.
– Cóż, jeśli zabrała telefon, to wybaczy, nigdzie się nie wybiera – zaśmiała się Maja.



