Wyszłam za mąż bardzo wcześnie, miałam zaledwie 19 lat. Rodzice oczywiście byli temu przeciwni, mówili, że muszę się uczyć, potem znaleźć pracę, a dopiero po tym wszystkim zostać żoną i mamą. Oczywiście nie słuchałam rodziców, zakochałam się szaleńczo i nic nie widziałam poza ukochanym. Kiedy Marcin zaproponował mi małżeństwo, natychmiast się zgodziłam i nawet się nie zdenerwowałam, kiedy powiedział, że będziemy mieszkać z jego matką. Wierzyłam, że będzie lepiej, ponieważ teściowa jest mądrzejsza, ma bogate doświadczenie i będzie w stanie pomóc młodej rodzinie.
Nie podobałam się mojej teściowej, zauważyłam to od pierwszej minuty. Nie podobało jej się to, że byłam drobna i bardzo krucha. Powiedziała, że nie będę w stanie urodzić dzieci. To było dla mnie bardzo rozczarowujące, ale i tak starałam się znaleźć jej akceptację. Cała opieka nad domem spoczywała na mnie. Gotowałam, sprzątałam i jednocześnie przygotowywałam się do egzaminów, aby dostać się na studia. Teściowa wtedy zaczęła zarzucać mi, że nie udało nam się mieć dzieci i nazywała mnie bezpłodną. Nie miałam żadnych problemów zdrowotnych, ale teściowa nie chciała tego zrozumieć. Kiedy po raz kolejny powiedziała o mojej bezpłodności, a mąż ją w tym wspierał, nie mogłam tego znieść, więc spakowałam się i wróciłam do rodziców.
Później złożyłam wniosek o rozwód, ponieważ nie zamierzałam tolerować męża i teściowej, którzy nieustannie próbowali mnie upokorzyć. Okazało się, że zaraz po rozstaniu teściowa zaczęła szukać nowej narzeczonej dla swojego syna, ale on sam już na to nie miał odwagi. W końcu jego mama znalazła jedną dziewczynę, która była całkowitym przeciwieństwem mnie – była wysoka i o pełnej sylwetce. Ale potem dowiedziałam się, że oni też nie mogli mieć dzieci, bo teściowa prowadziła tę samą politykę z drugą żoną. Weronika jednak nie była nieśmiała i od razu udzieliła jej ostrej reprymendy, mówiąc mężowi, że jest maminsynkiem i od razu zaczęła mówić o rozwodzie.
Teściowa wciąż się nie uspokoiła i znalazła trzecią synową, wydawała się z niej zadowolona, ale mijały miesiące, a teściowa nie mogła się doczekać wnuków. Kiedy zapytała synową, dlaczego nie myślą o dziecku, ta powiedziała, że starają się, ale nie wychodzi. Teściowa już zaczęła przeklinać, ale gdy tylko otworzyła usta, synowa natychmiast postawiła ją na swoim miejscu. Powiedziała, że wie o dwóch byłych żonach i przyczynie rozwodów, więc lepiej, żeby jej syn poszedł sprawdzić, czy może to nie w nim jest problem. Tak się złożyło, że jej syn był bezpłodny, a nie ja.



