Moja teściowa jest bardzo krnąbrną kobietą, nie znalazłyśmy wspólnego języka od samego początku. Chociaż mam wrażenie, że nie można znaleźć czegoś wspólnego z tą kobietą, wszystko jest dla niej proste: jesteś jej posłuszna lub jesteś jej wrogiem. Niektórych jej krzyków wcale nie rozumiem. Postanowiła w tym roku świętować urodziny z rozmachem. Jestem kelnerką w restauracji. Spodziewała się, że pomogę jej ze wszystkim, ale z ostateczną decyzją zwlekała. Zdecydowała dzień przed świętami, a wolnej sali już nie było. Stanisława zaczęła mnie obrzucać błotem, z jakiegoś powodu zdecydowała, że to moja wina.
Liczyła jeszcze na to, że pokryję część kosztów, ale nie mam takich pieniędzy. Powiedziała kilka paskudnych rzeczy. Jubileusz musiał być obchodzony w jakiejś żałosnej knajpie. Nie zaprosiła mnie, ale mąż zapobiegł takiemu zbiegowi okoliczności, mówiąc , że nigdzie nie pójdzie bez żony. Szczerze mówiąc, sama nie chciałam nigdzie iść, ale Artur mnie namówił. Teściowa wcześniej zamówiła prezent, zażądała zakupu zestawu słuchawkowego. Dla naszego rodzinnego budżetu jest to przytłaczająca kwota, ale krewna nie był zainteresowany takimi drobiazgami. Oczywiście nie mogliśmy sobie na taki wydatek pozwolić i wzięliśmy skromniejszy prezent.
W środku przyjęcia urodzinowego mężczyzna postanowił podzielić się szczęśliwą wiadomością z rodzicami: spodziewaliśmy się pierwszego dziecka. Myślał, że ta wiadomość ich ucieszy. Co myślicie, że się stało? Teściowa zaczęła publicznie, głośno wyrażać niezadowolenie:
– Lepiej, jakbyście dali nam zestaw słuchawkowy! Po co mi wnuki? Dlaczego ją zapłodniłeś? Jestem za młoda, żeby już być babcią! Zajmij się dzieckiem! Teść próbował obrócić wszystko na żart, ale nie byłam gotowa znieść publicznego upokorzenia. Teraz teściowa mnie dopadła, codziennie dzwoni i próbuje nakłonić do przestępstwa. Już nie wiem, co zrobić z tą histerią.



